Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Raymond Chandler: "Głęboki sen"

Mól książkowy

“Miałem na sobie jasnoniebieską koszulę, odpowiedni do tego krawat i chusteczkę w butonierce, czarne spodnie i czarne wełniane skarpetki w niebieski rzucik. (..) Wyglądałem dokładnie tak, jak powinien wyglądać dobrze ubrany prywatny detektyw. Szedłem z wizytą do czterech milionów dolarów”.

Tak zaczyna opowieść Philip Marlowe, bohater kilku powieści kryminalnych Raymonda Chandlera. “Głęboki sen” to pierwsza - i moim zdaniem - najlepsza powieść Chandlera, wydana w 1939 roku. Zarówno ta, jak i pozostałe jego powieści - jak pisał Krzysztof Mętrak - “rozgrywają się w klimacie moralnego półmroku, gorączkowych namiętności ludzkich, pośród sytuacji, kiedy to wszystkie chwyty są dozwolone”. W tym świecie półmroku prywatny detektyw Philip Marlowe szuka sprawców morderstw i szantaży, obserwuje milionerów, zwykłych ludzi i przestępców - komentując z ironią, sarkazmem i dowcipem zachowania i namiętności ludzkie. Gorzka prawda o otaczającym go świecie, wnikliwa obserwacja ludzi, świadomość przenikania się dobrych i złych stron ludzkiej natury - to wszystko powoduje, ze “czarny kryminał” w wydaniu Chandlera jest wspaniałą lekturą, wręcz poezją kryminalną.

“Jakie to ma znaczenie, gdzie się leży po śmierci? W brudnawym bagnie czy w marmurowej wieży na szczycie wysokiej góry? Umarli śpią głębokim snem, nie troszcząc się o takie różnice. Ropa i woda znaczą tyle samo co wiatr i powietrze. Śpi się bardzo głębokim snem, a ten który go śni, nie troszczy się o to, w jaki sposób umarł albo gdzie go złożono do grobu. Czułem się częścią tego całego brudu, który mnie otaczał. (…) Po drodze do miasta zatrzymałem się przed barem, gdzie wypiłem dwie podwójne szkockie. Nic mi jednak nie pomogło” - tak kończy się “Głęboki sen”. Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego wizyta u czterech milionów dolarów, miała taki właśnie epilog, sięgnij po Chandlera, względnie zobacz Humpreya Bogarta w roli Marlowa w zrealizowanym w 1946 roku filmie Howarda Hawksa.