James Hilton "Zaginiony horyzont"

Shangri-La to mityczna kraina szczęścia, harmonii i długowieczności, wymarzony raj na ziemi, miejsce pokojowej i twórczej koegzystencji wielu ludzi z różnych zakątków świata, zagubiona gdzieś w górach Tybetu. Skąd pochodzi legenda Shangi-La odkryłem dopiero we wrześniu tego roku, gdy w sklepikach i straganach miasta Lijiang w chińskiej prowincji Yunnan zobaczyłem książkę Jamesa Hiltona “Lost Horizon”. To właśnie ta niewielka książeczka “Zagubiony horyzont”, opublikowana w 1933 roku zapoczątkowała legendę Shangi-La.
Jest to opowieść o losach czwórki osób uprowadzonych do tajemniczego buddyjskiego klasztoru Shangri-La, położonego gdzieś w niedostępnych himalajskich górach. I właśnie ten klasztor, położony w cieniu góry Karakal (Błękitny Księżyc) i znajdująca się poniżej niego zamieszkała dolina Błękitnego Księżyca to owa mityczna kraina szczęścia i harmonii. Jej tajemnice i zasady funkcjonowania są stopniowo odsłaniane przez zamieszkujących je lamów, w tym Najwyższego Lamę, jednemu z czwórki głównych bohaterów - niejakiemu Convayowi.
Podstawową zasadą obowiązującą w tej krainie jest zasada umiarkowania. Jak wyjaśnia Czang “Najbardziej podstawowe w naszym życiu jest bodaj przeświadczenie o wartości umiarkowania. Uczymy się, jak unikać wszelkiego nadmiaru, nawet (…) przesady w cnocie. (..) Rządzimy się z umiarkowaną surowością, zadowalamy się umiarkowanym posłuszeństwem. I sądzę, że mamy prawo się chełpić, że poddani nasi są w stopniu umiarkowanym trzeźwi, uczciwi i skromni”. Zasada umiarkowania przewija się zresztą w wielu miejscach powieści, jak choćby przy miarkowaniu wysiłków, czy przy umiarkowanym przestrzeganiu obyczajów przez góralki zamieszkujące dolinę. Wreszcie przy ocenie muzyki Mozarta, który “buduje dom nie nazbyt duży i także nie nazbyt mały, mebluje go zaś z wybornym smakiem”.
Zarówno filozofia życia, dieta, jak i warunki klimatyczne sprzyjają długowieczności. Najwyższy Lama ma blisko dwieście lat, normą jest życie ponad stuletnie. Dzięki tej długowieczności - jak wyjaśnia Najwyższy Lama Conveyowi - “zaznasz rozkosznego spokoju, dni będą ci płynęły jak innym godziny, a przy tym o ileż pogodniej. (..) Spokój, przenikliwość spojrzenia, dojrzały sąd o rzeczach, mądrość, pamięć cudownie jasną - to wszystko zyskasz w zamian. No i rzecz najcenniejszą. Nagrodę najbardziej ze wszystkich upragnioną - czas”.
Właśnie Conveya Najwyższy Lama przeznaczył na swojego następcę w klasztorze po swojej śmierci. Czy tak się stało i jakie inne jeszcze zasady obowiązują w Shangri-La, jakie są inne uroki tej tajemniczej krainy - tego nie będę zdradzał. Przeczytajcie “Zaginiony horyzont’. Tylko pamiętajcie, że - jak mawiał jeden z chińskich klasyków: “w krainę rozkoszy trzeba wstępować powoli”.
