Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Friedrich Dürrenmatt "Wizyta starszej pani"

Mól książkowy

Sztuki Friedricha Dürrenmatta, wybitnego szwajcarskiego dramaturga, autora m.in. Romulusa Wielkiego, Anabaptystów, czy Fizyków gościły na polskich scenach w drugiej połowie lat 50-tych oraz w latach 60-tych. Także jego proza ukazywała się aż do lat 80-tych. Obecnie jednak naprawdę trudno znaleźć jego sztukę w repertuarze polskiego teatru, zaś zdobycie jego książki graniczy naprawdę z cudem. A dlaczego i dziś naprawdę warto sięgnąć po jego sztuki zobaczmy na przykładzie “Wizyty starszej pani”.

“Wizyta starszej pani” to zresztą chyba najbardziej znana sztuka Dürrenmatta, której premiera odbyła się w 1957 roku. Opowiada ona historię wizyty multimilionerki Klary Zachanasian w chylącym się ku upadkowi miasteczku Güllen, położonym gdzieś w Europie, które zresztą opuściła jako młoda dziewczyna. Mieszkańcy miasteczka liczą, że Klara wspomoże upadające miasto swoimi milionami i przygotowują ceremonię powitalną na lokalnym dworcu kolejowym. Pierwsza niespodzianka jaka ich spotyka, to zatrzymujący się - wbrew rozkładowi jazdy - w Güllen ekspres, z którego wysiada miliarderka w towarzystwie dziwacznej świty.

Kolejne zaskoczenie związane jest z warunkiem jaki stawia Klara wsparciu finansowemu miasteczka. Miasteczko i mieszkańcy dostaną pokaźny zastrzyk finansowy pod warunkiem zamordowania jednego z jego z mieszkańców: “Güllen otrzyma miliard, jeżeli ktoś uśmierci Alfreda Illa”. Ill bowiem był kochankiem młodej Klary, lecz nie przyznał się do ojcostwa ich córki, wykorzystując fałszywych świadków, w wyniku czego Klara w niesławie zmuszona była opuścić miasteczko. Po wielu latach przybyła dopełnić swojej osobistej zemsty i wyrównania krzywd.

I co na to mieszkańcy? Początkowo reagują z oburzeniem: “jeszcze żyjemy w Europie, jeszcze nie staliśmy się poganami.” Później …później jednak sytuacja zaczyna się zmieniać. Mieszkańcy zaczynają kupować na kredyt: a to lepsze papierosy, a to lepsze mleko, potem nowe żółte buty, potem jeszcze samochody. Obietnica miliarda wciąga coraz bardziej, a Ill czuje się coraz bardziej zagrożony. Uruchomiony mechanizm prowadzi do spodziewanego finału: Ill otoczony przez mieszkańców ginie.

Sztuka, która miała swoją premierę w 1956 roku brzmi zadziwiająco współcześnie 50 lat później. “Człowieczeństwo, moi panowie, jest podporządkowane giełdzie milionerów, jeśli ktoś rozporządza takim kapitałem jak mój, stać go na stworzenie sobie własnego ładu świata. Świat zrobił ze mnie dziwkę, teraz ja zrobię z niego burdel. Kto nie może bulić, a pragnie uczestniczyć w rozkoszach życia, ten musi zgiąć kark”. Klara jako globalny kapitał, mieszkańcy Güllen, jako szukający w dobrach materialnych, choćby tych żółtych butach i samochodach, sensu życia, zaciągający kredyt na poczet przyszłego datku od Klary - ten obraz wygląda bardzo znajomo. A gdy jeszcze zobaczycie stary spektakl Jerzego Gruzy z 1971 roku, z Barbarą Krafftówną w roli Klary, to już naprawdę nie będzie Wam do śmiechu, oglądając tą “tragiczną komedię” w trzech aktach.

“Wizyta starszej pani” wieszczy upadek cywilizacji Zachodu. Zaraz więc sięgam po kolejne sztuki Dürrenmatta. Co jeszcze tak proroczo przewidział?