Bohumil Hrabal "Pociągi pod specjalnym nadzorem"

Czerwiec, czyli jak przed rokiem czas na Bohumila Hrabala. Tym razem “Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Krótka opowieść: główny bohater - praktykant Miłosz Pipka, stacja Kostamlaty, gdzieś na czeskiej prowincji i II Wojna Światowa w tle.
Jak zwykle u Hrabala: prosta a jednocześnie złożona historia, zabawna, lecz kończącą się tragedią, zwykli ludzie i ich sprawy oraz Historia wpływająca na ich losy. W jednej z recenzji filmu, nakręconego na podstawie tej opowieści, przeczytać można, że “poczucie tragizmu życia i humor to bliźnięta, to drogi biorące początek w tej samej dolinie i dochodzące do tego samego punktu. Takie jest życiowe i artystyczne credo Bohumila Hrabala”. To credo widać zarówno w “Obsługiwałem angielskiego króla” (zobacz czerwiec 2005), innych książkach Hrabala, jak i przede wszystkim właśnie w “Pociągach …”.
Ale czy właśnie nie takie jest życie: piękne i straszne, miejscami banalne a miejscami poważne, tragiczne i komiczne zarazem, tragikomiczne? I taką opowieść snuje na 100 stronach Hrabal. Miłosz przeżywa młodzieńcze dramaty i pierwszą miłość, ruch oporu przygotowuje akcję sabotażową, zawiadowca stacji hoduje gołębie, a niemieckie pociągi stale jadą na wschód. Na stacji zaś wybucha skandal, związany z odciśnięciem pieczątek: “pan dyżurny ruchu podczas nocnej zmiany położył Zdeniczkę na stole, po czym uniósł jej spódnicę i wszystkie pieczątki naszej stacji odbił jedna po drugiej na tyłku naszej telegrafistki. Nawet o datowniku nie zapomniał. A kiedy Zdeniczka wróciła do domu i matka sobie te pieczątki przeczytała, przybiegła tu natychmiast wołając, ze pójdzie na skargę do gestapo”.
Samo życie - nieprawdaż? I jak opowiedziane: humor, liryzm, dramat, tragedia, wszystko to przeplata się - jak w życiu - na kartach opowieści. Naprawdę zazdroszczę Czechom tego humoru, tego dystansu do siebie samych, do swojej historii, tego przymrużenia oka, także tego zrozumienia kondycji człowieka, jego słabostek i wielkości.
Przeczytajcie więc tą skromną opowieść i zobaczcie koniecznie film w reżyserii Jiřego Mencla, uhonorowany Oscarem w 1968 roku.
