Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Mario Vargas Llosa "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki"

Mól książkowy

Kolejna powieść Mario Vargas Llosy, laureata literackiej Nagrody Nobla 2010 - “Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki”. Wspaniale napisana, pięknym językiem z wartką akcją powieść – na pierwszy rzut oka zwykły romans. No, ale często pozory mylą i tak to jest w przypadku tej powieści.

Powieść opowiada historie życia Peruwiańczyka Ricarda od roku 1950 do czasów nam współczesnych. Właśnie w 1950 roku Ricardo poznaje niegrzeczną dziewczynkę – w Peru podającą się za Chilijkę i zakochuje się w niej na całe życie. Od tej chwili przez następne 50 lat losy Ricarda i niegrzecznej dziewczynki będą się stale przeplatać. Jego ukochana będzie się nagle pojawiać i równie nagle znikać z jego życia. Llosa opowiada historię zauroczenia niegrzeczną dziewczynką na tle najważniejszych wydarzeń świata drugiej połowy 20 wieku i najważniejszych miejsc tych wydarzeń. Gościmy więc i w Paryżu, Londynie, a także w Madrycie, Tokio i Limie. Towarzyszy nam, raz bliżej, a raz dalej: rewolucja kubańska, wydarzenia 1968 roku w Paryżu, pojawienie się AIDS oraz mafia japońska. Jak pisze wydawca na stronie poświęconej twórczości Llosy: “Femme fatale, jak tajemniczy demiurg decyduje o życiu Ricarda, jest wszystkimi kobietami na raz, pozostając jednocześnie tylko niegrzeczną dziewczynką”.

Czyli pozornie to bardzo prosta historia: Ricardo jest stale zakochany i wierny, niegrzeczna dziewczynka stale działa po swojemu, wystawiając Ricarda do wiatru. No tak: ale jak ta historia jest opowiedziana! Lekko, z humorem, z ironią, z wielkim zrozumieniem natury ludzkiej i zjawisk otaczającego nas świata. I do tego – jak to często u Vargas Llosy – dochodzi erotyka i opisy wspólnych nocy, ale też i dni dwojga bohaterów powieści. W gruncie rzeczy jest to powieść o stałości uczucia, o przyjaźni, ale także o potrzebie szaleństwa i nie do końca kontrolowanych działań.

Książka składa się z siedmiu rozdziałów – epizodów, dziejących się w innym mieście i w innej scenerii obyczajowej i politycznej. Każdy z nich to prawdziwa perełka literatury. Najbardziej jednak zauroczył mnie rozdział szósty, opowiadający o spotkaniu w Limie Ricarda z ojcem niegrzecznej dziewczynki. Arquimedes, bo takie imię nosił ojciec, okazał się budowniczym falochronów. A same falochrony, jak opowiedział Ricardo jego krewny, inżynier z dyplomem MIT, “są największą zagadką inżynierii”. I jak tłumaczy dalej “falochron działa albo nie działa z przyczyn, których nauka nie jest w stanie wyjaśnić”. Zaś ojciec niegrzecznej dziewczynki, choć nie posiadający żadnych dyplomów uczelni, zawsze dawał dobre wskazówki co do umiejscowienia falochronu. Tyle, że jego wyjaśnienia dotyczące miejsca budowy falochronu brzmiały tak: “morze go tu nie przyjmie”, “tu nie pasuje”, “tu będzie się ruszał, a jak będzie się ruszał, woda go zwali”. Metafizyka? Wiedza tajemna? A może tylko dobry kontakt z przyrodą i otaczającym nas światem natury? Warto przeczytać te fragmenty, w których Arquimedes rozmawiając z inżynierem Canepą, wyjaśnia swoje podejście, stwierdzając m.in., że “morze ma swoje tajemnice jak każdy z nas”. Bardzo piękne to fragmenty i chyba naprawdę coś jest w tych nie-naukowych, bardziej irracjonalnych i intuicyjnych wyjaśnieniach specjalisty od budowy falochronów.

Przeczytajcie więc koniecznie “Szelmowstwa niegrzecznej dziewczynki” !