Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Dwie nowe książki o Chinach: "Prowadzący umarłych" i "Zakazane wrota"

Mól książkowy

Ostatnio (kwiecień 2011) ukazały się dwie bardzo wyczekiwane książki o Chinach: „Prowadzący umarłych” i „Zakazane wrota”. Autorem pierwszej z nich, zakazanej w Chinach, jest Liao Yiwu – chiński poeta, prozaik i dziennikarz. Autorem drugiej słynny włoski reporter Tiziano Terzani. Książki wyczekiwane, mocno reklamowane, ale … czy naprawdę warte lektury?

“Prowadzący umarłych” to zbiór rozmów z Chińczykami, z takich warstw społecznych i z takimi życiorysami, że niezwykle rzadko trafiają do książek i reportaży. Rozmowy przeprowadzone w latach 90-tych ubiegłego wieku oraz na początku obecnego wieku dotyczą w zdecydowanej większości historii Chin: lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Rozmówcy Liao Yiwu opowiadają o czasach Wielkiego Skoku, czasach walki z prawicowcami, czy też o okresie Rewolucji Kulturalnej. Przypominają szaleństwa Mao, jak np. kolektywizację i związany z nią wielki głód, czy Wielki Skok, podczas którego zbierano wszelkie metale i przetapiano w domowych piecach hutniczych, jak i mroczne czasy Czerwonej Gwardii. Rozmowy są wstrząsające, czasem wręcz, jak w przypadku kanibalizmu, wręcz upiorne. Przypominają jednak rzeczy powszechnie znane, wielokrotnie opisywane, jak choćby we wspaniałej książce Jonathana Fenby’ego „Chiny”. To dlaczego warto przeczytać przynajmniej niektóre z tych rozmów, to pokazanie ich osobistego spojrzenia, i uwikłania (zarówno po stronie ofiar, jak i po stronie realizatorów tych szaleństw) w te tragiczne losy Chin w XX wieku. Pokazanie, jak niewiele znaczy jednostka ludzka w trybach wielkiej historii. Warto książkę przeczytać także, jeśli nie znacie historii współczesnej i tego co działo się w Chinach w okresie Mao.

Z lektury rozmów sporo też można dowiedzieć się i o obyczajach w Chinach i o samych ludziach, ich filozofii i podejściu do życia. Rozmowa pt. “Prowadzący umarłych” opisuje zwyczaj przenoszenia zmarłych do ich rodzinnych miejscowości, tak by ich przodkowie mogli się o nich troszczyć. Natomiast “Zawodowy żałobnik” o tym, jak można się było dawniej w Chinach utrzymać ze śpiewania pieśni żałobnych. Mamy w książce rozmowy i z przed-rewolucyjnym właścicielem ziemskim, jak i z byłym czerwono-gwardzistą, z mistrzem feng-shui i wiejskim nauczycielem. Kilka rozmów dotyczy też zagadnień współczesnych: trzęsienia ziemi w prowincji Syczuan w 2008 roku, działań Falun Gong, czy po prostu historii całkiem współczesnego kasiarza, skazanego na karę śmierci. Jednak najciekawszy w tej książce jest wyłaniający się z niej obraz Chińczyków: ludzi wytrwałych, znoszących z pokorą i dzielnością swój los, wierzących, że los ten kiedyś się odmieni, dbających i o przodków i o dzieci i przyszłe pokolenia.

Jeśli zaś chcielibyście przeczytać tylko jedną rozmowę z tej książki, to polecam prawdziwą perełkę – tekst “Opat”. Jest to rozmowa ze stu-trzyletnim opatem świątyni buddyjskiej Guangyuan w górach Qingcheng w Syczuanie - Mistrzem Deng Kuan. Historia życia opata w XX wieku, połączona z historią tej świątyni jest naprawdę fascynująca. Nie będę jej tu opowiadał, wspomnę tylko, że Mistrz Deng Kuan został oddany do świątyni przez rodziców w wieku 7 lat, powrócił do niej w 1944 roku, a opatem świątyni został w wieku 84 lat. Jak mówi Mistrz Deng Kuan w rozmowie: “wszystko ma swój z góry wyznaczony los. Musimy pozwolić, żeby stało się to, co ma się stać”.

Od pewnego czasu planuję podróż do Syczuanu i stolicy tej prowincji Chengdu. Na pewno więc odwiedzę świątynię Guangyuan i grób Mistrza.

TerzaniO ile więc “Prowadzący umarłych” to naprawdę fascynująca lektura, to niestety książka Terzaniego rozczarowuje i to bardzo. Jest to bowiem zbiór tekstów o Chinach pisanych przez autora w latach 1980-1984, podczas jego pobytu w tym kraju. Rządzi już Deng Xiao Ping, lecz wspomnienie czasów Mao i jego szaleństw jest bardzo bliskie. Terzani opowiada o Chinach Mao oraz o Chinach lat 80-tych. Tyle że choć nadal Mao leży w mauzoleum na Placu Tien An Men, to … takich Chin już obecnie nie ma. W przedmowie do wydania książki z 1988 roku autor pisze, że “książka sprzed 14 lat może okazać się użyteczna ludziom podróżującym po dzisiejszych Chinach w rzeczywistości lub tylko w wyobraźni”. Niestety autor myli się i to bardzo: książka się po prostu bardzo zestarzała. Pekin wcale nie jest taki, jak to opisuje autor w drugim rozdziale; Chiny zmieniły się zupełnie, a książka niestety – choć wiele opowiada o historii – nie umożliwia zrozumienia współczesnych Chin i zmian jakie w nich zachodzą.

Na szczęście jest w niej fascynujący tekst o świerszczach i gołębiach, o zamiłowaniu Chińczyków do hodowania różnych, czasem wręcz osobliwych zwierząt. Opowieść o świerszczach i o tym, jak są hodowane, karmione, leczone i o tym jak są przygotowywane do walk jest naprawdę wspaniała. Z tego też rozdziału dowiecie się na czym polega tzw. “koncert powietrzny” w wykonaniu gołębi. A w dodatku wszystko to można zobaczyć także w Chinach A.D. 2011.