
Zimowe i wieczorne Helsinki
Wyjazd na szkolenie asesorów IPMA Award w końcu stycznia stał się okazją do przyjrzenia się Helsinkom, przyjrzenia się głównie wieczorową porą, gdyż dopiero wtedy było trochę czasu na spacer po mieście.
Pierwsze wrażenie z lotniska: nie ma tłumów, w przeciwieństwie do innych europejskich lotnisk, wszystko sprawnie zorganizowane, “wszystko dla ludzi”, tak charakterystyczne zresztą dla całej Skandynawii. Wokół autostrady do centrum grube warstwy śniegu, drogi jednak odśnieżone. Zaś Helsinki to naprawdę “kieszonkowe” miasto: główne obiekty w centrum można obejść w 2-3 godziny. I co ciekawe przypominają one architekturą i położeniem Sankt Petersburg: oba miasta położone są nad i na wodzie, zaś wiele budynków w Helsinkach to niemal kopie tych z Petersburga.
Helsinki zostały założone w 1550 roku przez szwedzkiego króla Gustawa I Wazę i miały wg jego zamierzeń konkurować z hanzeatyckim Tallinem, leżącym po drugiej stronie Bałtyku. To właśnie z tamtych czasów zachowała się twierdza Suomenlinna, po szwedzku Seaborg, której niestety nie miałem okazji zobaczyć. W 1812 roku Helsinki, po wojnach szwedzko-rosyjskich, zostały - na mocy decyzji cara Aleksandra I, stolicą Wielkiego Księstwa Finlandii. W całym XIX wieku stosunki fińsko-rosyjskie układały się całkiem dobrze. I właśnie z tamtych czasów pochodzi zarówno pomnik cara Aleksandra II, stojący na placu Senackim u stóp katedry oraz prawosławny Sobór Uspienskij.
Symbolem i chyba najbardziej znanym obiektem w Helsinkach jest zbudowana w stylu klasycystycznym, wielka biała katedra autorstwa znanego architekta, budującego zresztą także w Petersburgu, Karla Ludwiga Engela. Wygląda wspaniale zarówno w padającym śniegu, jak i z jednego z zaułków prowadzących na plac Targowy. Inne urocze miejsce to park Esplanade, położony w centrum Helsinek, niedaleko placu Targowego i samej katedry. Zimą ten niewielki park zdobią oświetlone lampkami drzewa, świecą się latarnie, księżyc odbija w białym śniegu. Naprawdę piękne miejsce - zobaczcie zresztą sami kilka zdjęć.
Inną atrakcją Helsinek jest kościół Temppeliaukio, wykuty częściowo w skale, będący przykładem, tak zresztą charakterystycznej dla Finlandii, symbiozy człowieka i natury. Z zewnątrz naprawdę trudno zgadnąć, że stoimy przed kościołem. Wnętrze zaś, bardzo proste, wykorzystujące naturalne skalne elementy, skłania do zadumy i refleksji.
A na koniec jeszcze ciekawostka. Czy wyobrażacie sobie Chiński Nowy Rok, czyli Chińskie Święto Wiosny w Helsinkach? Brzmi to niewiarygodnie, a jednak właśnie 25 stycznia na placyku niedaleko hotelu Scandic obchodzono Chińskie święto wiosny. Był i namiot z chińskim jedzeniem i stoiska z kaligrafią, akupunkturą i tai-chi, a także występy - fragmenty opery pekińskiej, pokazy sztuk walki. I było naprawdę sporo ludzi.
Naprawdę sympatyczne miejsce. Mnóstwo wody, lasy wokół, możliwość zwiedzenia Helsinek na rowerze, przesympatyczni ludzie i ta atmosfera spokoju. Chyba muszę wrócić tu na dłużej.









