
Dach katedry w Mediolanie
Zapraszam tym razem na nietypową wędrówkę: po dachu katedry w Mediolanie. A cóż to za pomysł - co może być ciekawego na takim dachu ? Za chwilę sami się przekonacie.
Najpierw jednak rzut oka project managera na samą katedrę. Budowano ją jakieś 600 lat, od 1386 roku; jaki był budżet projektu niestety nie orientuję się. Ma długość 158 metrów, a do najwyższego jej punktu na iglicy jest 108,5 metra, co czyni ją trzecim co wielkości kościołem w Europie. Już sama katedra zbudowana w stylu gotyku lombardzkiego robi wrażenie.
Największe wrażenie robi jednak jej dach, na który można wejść (4€), lub wjechać windą - co zresztą polecam - za 6€. Po pierwsze stanowi świetny punkt obserwacyjny na centrum Mediolanu i położoną tuż obok galerię Wiktora Emanuela. Po drugie zaś wędrując po dachu czujemy się jak w lesie, w lesie pinakli, rzygaczy i posągów, okalających dach lub wręcz na nim zbudowanych.
Niektóre źródła mówią o 135 pinaklach i ponad 2245 marmurowych posągach. Na samym dachu można spędzić wiele minut. Bardzo inteligentnie ułożona trasa spacerowa od wyjścia z windy prowadzi nas najpierw dookoła tylnej części katedry, potem zaś przez wspomniany las pinakli, aż wreszcie po marmurowych schodach wspinamy się na sam szczyt, z kolejnymi posągami.
Ale naprawdę bardzo, bardzo trudno jest opisać te wszystkie posągi, łuki, łuczki, podpory i inne elementy architektury gotyku. Po prostu spójrzcie na załączone zdjęcia i podziwiajcie - wrażenie jest po prostu niesamowite.
Warto było wjechać na ten dach?




