
Teneryfa dla wędrowców
Kanaryjska Teneryfa kojarzy się z wypoczynkiem na plaży i słoneczną pogodą przez cały rok. Wyspa jest też wspaniałym miejscem na górskie piesze, jak i samochodowe wędrówki, zwłaszcza, gdy w Polsce panują styczniowe mrozy. Oto krótki przewodnik dla wędrowców, z sugestiami kilku miejsc na Teneryfie, do których koniecznie trzeba dotrzeć.
Po pierwsze jest to kaldera Las Canadas i leżący na niej wulkan Teide. Dla wyjaśnienia: kaldera to wgłębienie w szczytowej części wulkanu powstałe na skutek jego eksplozji. Kaldera Las Canadas to praktycznie wielki płaskowyż położony na wysokości 2200-2300 metrów. Z niego wyrasta wulkan Teide o wysokości 3700 metrów, będący najwyższą górą Hiszpanii. Kaldera ma średnicę ponad 17 km, a jej wnętrze wypełniają różne typy lawy. Jest i czarna lawa z ostatniego wybuchu w 1768 roku, jak i lawa znacznie starsza. Płaskowyż mieni się różnymi odcieniami brązu i czerni. Jest też obszar w kolorze … zielono-niebieskim, nazywany azulejos, czyli kafelki. No a dodatkowo ten iście księżycowy krajobraz.








Może Amerykanie lądowali w lipcu 1969 właśnie tutaj, a nie na Księżycu? Kto wie? Po prostu niesamowite miejsce !
Można je po prostu objechać samochodem, zatrzymując się w wytyczonych punktach widokowych, będących często także początkiem dłuższego lub krótszego szlaku; można także wjechać kolejką na Teide, na wysokość 3555 metrów i stamtąd zrobić dwie niezbyt długie trasy wokół stacji kolejki, lub … wejść jeszcze 150 metrów w górę na sam szczyt (potrzebne jest jednak specjalne pozwolenie). Ja jednak polecam wędrówki piesze kilkugodzinnymi szlakami wzdłuż i w poprzek kaldery. Dopiero podczas tych wędrówek można poznać cały ten płaskowyż i nasycić się niesamowitą kolorystyką i księżycowym krajobrazem. Czyli: dla każdego coś miłego!
Po drugie koniecznie trzeba powędrować po górach Teno w północno-zachodniej części wyspy. Góry nie są wysokie, gdyż sięgają 1500 metrów, jednak bardzo urokliwe: szczyty i grzbiety górują nad głębokimi dolinami, a w tle widać Ocean Atlantycki. Najbardziej znany szlak to wędrówka wąwozem Masca: z wioski o tej samej nazwie położonej na wysokości około 1000 metrów schodzi się głębokim wąwozem na sam brzeg morza. A zejście zajmuje blisko 3 godziny. Można więc wrócić pod górę, można tez wrócić – wcześniej zorganizowana łodzią. Kreteński wąwóz Samaria, to wobec wąwozu Masca – „mały Pikuś”. Fantastyczne widokowo i przyrodniczo są tez trasy wiodące na północ, do miasteczek położonych na brzegu morza: Los Silos i Buenavista del Norte. Trasy te są stosunkowo łatwe, prowadzą czy to przez lasy laurowe, czy to przez typową roślinność gór Teneryfy; podczas wędrówki towarzyszą nam i kaktusy, i lawenda, i różne rodzaje ptaków, z których niektóre wręcz ustawiają się do zdjęcia.










Kolejne miejsce, do którego koniecznie trzeba dotrzeć będąc na Teneryfie, to … koniec świata, czyli przylądek Teno Alto. Przylądek jest naprawdę na końcu Teneryfy, w jej północno-zachodnim rogu. Dotrzeć tam można albo pieszo przez góry Teno, albo drogą od strony miasteczka Buenavista del Norte. Droga przy której – za miasteczkiem - stoi wielka tablica informująca, że … droga jest zamknięta dla ruchu ze względu na spadające kamienie, a dalsza jazda odbywa się na odpowiedzialność kierowcy. Mimo tych ostrzeżeń na przylądek dociera całkiem sporo samochodów. Na przylądku jest tylko latarnia morska, malutka zatoczka z kamienista plażą i krótka ścieżka wokół przylądka. Czasami przepływają lodzie rybackie, lub … skutery wodne. Najwspanialsze są jednak widoki: i na góry Teno i nadmorskie klify oraz na morze i sąsiednią wyspę La Gomerę. A dalej? Dalej jest już tylko horyzont, sylwetki karaweli Kolumba podążających do Indii oraz marzenia o kolejnych wyprawach.



To tyle na początek mini przewodnika po Teneryfie. Jest oczywiście jeszcze kilka innych fantastycznych miejsc, jak na przykład cukiernia z najlepszymi na wyspie, a może i w Europie, ciastami i ciastami. Ale o nich opowiem w kolejnym tekście, już niedługo.
