
Najlepsze ciastka na świecie, czyli .. teneryfiańskie NAJ
Wracam – zgodnie z obietnicą – na Teneryfę. Obiecałem przecież trop do najlepszych ciastek na wyspie, a może i…na świecie. I te najlepsze ciastka stały się punktem wyjścia do opisu kilku teneryfiańskich NAJ.
Zaczynamy oczywiście od … ciastek. Cukiernia znajduje się w Buenavista del Norte, na ulicy prowadzącej na główny placyk miasteczka i nazywa się El Aderno. A istnieje ponad 10 lat. Znaleźć tam i oczywiście skosztować można i trzeba przeróżne smakołyki. Myśmy najpierw skusili się na ciastka z mango i innymi południowymi owocami, a za następną bytnością na ciastko pomarańczowe. Były też specjalne ciasta przygotowane na święto Trzech Króli. Jak te ciastka i ciasto wyglądają – możecie zobaczyć na zdjęciach. A jak smakują? Tego się po prostu nie da opisać. Musicie przyjechać do cukierni El Aderno.


Teraz: najdziksza górska trasa piesza. Jak pisałem wcześniej: na Teneryfie, zwłaszcza w górach Teno i płaskowyżu La Caldera jest wiele, naprawdę wspaniałych szlaków pieszych wędrówek. Jednak najdzikszy szlak napotkaliśmy w pobliżu miejscowości Adeje w południowo-zachodniej części wyspy. Szlak wokół Adeje zaczyna się dość niewinnie. Najpierw trzeba podejść z wysokości około 300 metrów na blisko 1000 metrów na szczyty górujące nad Adeje. Widoki przy tym są naprawdę pyszne.



Druga część szlaku wiedzie ścieżkami na szczytach, wśród nieco nadpalonego lasu. Wspaniale widać, jak przyroda nie daje się żywiołowi. Nadpalone sosny piniowe zaczynają bowiem wypuszczać zielone odrosty, a drzewa czarne na dole od pożaru, zielenią się w swoich górnych częściach.



„Schody zaczynają się„ – jak mawiał generał Wieniawa-Długoszowski przy trzeciej części trasy, tj. podczas powrotu do Adeje. Szlak wiedzie bowiem mocno zarośniętą ścieżką trawersem nad głębokimi i przepaścistymi wąwozami, potem granią. Potem zaś znowu trawersami, gdzie kawałki ścieżki są po prostu … urwane. No naprawdę niezła zabawa, choć czasami wieje grozą. Szlak wygląda tak, jakby nie szedł nim nikt przynajmniej od 5 lat. Czasem tylko znajdujemy podeszwy butów turystycznych i konsekwentnie malowany zielono-biały znak szlaku. Kilka zdjęć z tego ostatniego odcinka pokazuje, jak wygląda ten najdzikszy teneryfiański szlak. Na końcu zaś, już w pobliżu Adeje wita nas tabliczka, informująca o szlaku natura. Kochacie takie wędrówki? To szlak wokół Adeje dostarczy Wam przyjemności przez blisko 7 godzin.





Kolejne NAJ, to najpiękniejsza droga na Teneryfie. Wiedzie ona z El Portillo (na wysokości blisko 1800 m npm), położonego na skraju płaskowyżu La Caldera do miejscowości La Esperanza. Myśmy przejechali tylko górski odcinek drogi, skręcając w połowie drogi do Candelarii. Droga wiedzie w zasadzie samym szczytem pasma górskiego oddzielającego północną i południową, obie nadmorskie części wyspy. Widoki i z wysokości blisko 2000 m n.p. m. na północ i na południe, na położone na brzegu oceanu miasteczka są niesamowite. A po drodze, prócz kilkunastu punktów widokowych, mijamy także obserwatorium astronomiczne, fantastyczne przekroje skalne (w tym pumeks) i lasy piniowe. Razem to coś wspaniałego!



W miasteczku Candelaria, do którego zjechaliśmy z opisanej powyżej najpiękniejszej drogi, w tutejszej bazylice przechowywana jest figurka Matki Boskiej z Cadelarii, uważana za patronkę Wysp Kanaryjskich. I w ten sposób trafiliśmy do najbardziej świętego miejsca na wyspie. Niesamowita jest historia oryginalnej figurki Virgen de Candelaria. Została ona znaleziona w 1392 roku na brzegu morza, w czasach, gdy Teneryfa była podzielona na 9 królestw pierwotnych mieszkańców wyspy – Guanczów. Przez blisko 600 lat figurka znajdowała się w grocie położonej w pobliżu brzegu morza. Po czym w 1826 morze, w trakcie sztormu, postanowiło zabrać mieszkańcom Teneryfy cudowną figurkę. W bazylice przechowywana jest więc tylko współczesna kopia. Bardzo mistyczne miejsce.



