
Zabytkowy Żyrardów
Zabytkowy Żyrardów !? Ale co może być ciekawego i zabytkowego w tym położonym 60 km od Warszawy mieście, kojarzącym się przede wszystkim z zakładami lniarskimi i Filipem de Girard?
Żyrardów okazał się jednym z bardziej fascynujących miejsc, jakie miałem okazję w ostatnim czasie oglądać. Zapraszam więc na wędrówkę szlakiem życia robotniczego i przemysłu, fortun, bankructw i zabytków przemysłu.
Unikatowość Żyrardowa związana jest przede wszystkim z jego zabytkową osadą fabryczną. Ta osada powstała na przełomie XIX i XX wieku, zachowana i “żyjąca” do dnia dzisiejszego jest jedynym w Europie zespołem urbanistycznym miasta przemysłowego z tych czasów. Obejmuje ona m.in. takie obiekty, jak: ochronkę dla dzieci, czyli dawne przedszkole z 1892 roku dla dzieci robotników fabryki, babiniec, dom ludowy i wreszcie osiedle robotnicze, skupione wokół ulicy Nowy Świat. Niezwykle ciekawe jest właśnie to osiedle robotnicze, obejmujące zarówno domy mieszkalne - familijniaki, jak i towarzyszące im charakterystyczne drewniane, piętrowe komórki. Już bliżej zabudowań fabrycznych znajduje cała uliczka z willami dla kadry technicznej zakładów, jak i pałacyk właściciela fabryki - Karola Dittricha. Powstało w ten sposób miasto-fabryka, w skład którego wchodziły ponadto: dwa kościoły, zakład kąpielowy, siłownia, straż pożarna, kręgielnia dla dyrekcji oraz przytułek dla starców. Niemal wszystkie obiekty zbudowane są z czerwonej cegły z pobliskiej cegielni.
Ta osada żyje: domy z końca XIX są zamieszkałe i dziś. Dom Ludowy z 1910 roku służy obecnie jako Miejski Dom Kultury i kino, W budynku dawnego magistratu znajduje się - a jakże inaczej - urząd miejski. Swoje funkcje pełnią nadal szpital, dwie szkoły oraz dom pomocy społecznej. Tak jak w 1883 roku można i dziś natrafić na strajk szpularek, choć tym razem organizowany w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa. Żyje, co wcale nie znaczy, że ma się dobrze. Na początku XX wieku w żyrardowskich zakładach pracowało 9 tysięcy pracowników. Dziś tylko około 100!.
Równie fascynująca jest wędrówka po dawnej fabryce, w zasadzie po jej ruinach. Niestety - w przeciwieństwie do osady - budynki fabryczne uległy zniszczeniu i zwykłemu rozkradaniu. Wielka przędzalnia stoi pusta, w części innych budynków fabrycznych ulokował się supermarket, straszą ruiny starych kotłowni. Może będą przedmiotem projektu rewitalizacji starego Żyrardowa?
Tym wędrówkom po starej osadzie towarzyszą opowieści o powstawaniu i upadku fortun, o nawiedzonym i przynoszącym pecha “Strasznym dworze” z białą damą z czerwoną różą, o strajkach i lokautach, o prywatyzacji przez kapitał zagraniczny i działaniach władz II Rzeczypospolitej oraz o aferze żyrardowskiej.
Spacer ulicami żyrardowskiej osady fabrycznej to niesamowita podróż w czasie. Czasem tylko przez głowę przemyka myśl, że ten wiek XIX coś nam bardzo przypomina…..




