Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Antoni Czechow "Wujaszek Wania"

Mól książkowy

Do tej pory w tej rubryce prezentowałem prozę. Tym razem zmiana. “Wujaszek Wania” dramat Antoniego Czechowa to jak mówi podtytuł sztuki: “sceny z życia ziemian w czterech aktach”. Dramat powstał w 1897 roku i jest obok “Trzech sióstr” i “Wiśniowego sadu” najbardziej znaną i jak to się czasem ocenia najbardziej pesymistyczną ze sztuk Czechowa.

“Wujaszek Wania” jest prostą opowieścią o ludziach i ich splątanych losach. Opowieścią prostą, bolesną i jakże prawdziwą. Opowieścią o codzienności i o marzeniach, pracy i miłości, o skomplikowanych ludzkich charakterach. Jest opowieścią o ludziach, którym życie nie bardzo się udało, ale ponieważ żyć trzeba, to i oni żyją. I chociaż powstał ponad 100 lat temu i chociaż - zgodnie ze swym podtytułem - opowiada sceny z życia ziemian, to tak naprawdę przedstawia ponadczasową historię, która i dziś bawi, wzrusza, zmusza do refleksji.

Jeśli zaś będziecie mieli możliwość obejrzenia “Wujaszka Wani” w realizacji Lwa Dodina i aktorów Małego Akademickiego Teatru Dramatycznego z Sankt Petersburga, teatru, który gościł w Warszawie w styczniu 2005, to opowieść Czechowa zobaczycie i przeżyjecie we wspaniałej interpretacji, a końcowe słowa dramatu “odpoczniemy,… odpoczniemy”, wypowiadane przez Sonię coraz intensywniej i głośniej na długo będą Wam dźwięczeć w uszach.

Jak pisze właśnie Lew Dodin: “Płynie czas i człowiek powoli dojrzewa do wyboru - całkowicie zrezygnować z istnienia albo znaleźć w sobie odwagę, by żyć tym życiem, które dostaje od Boga, losu, i które w jakimś stopniu tworzy się samemu, dzięki sile własnej osobowości”.

“Wujaszka Wanię” można znać niemal na pamięć i znać poszczególne sceny. Zawsze jednak kolejny spektakl, czy kolejna lektura dostarczą nowych refleksji, przemyśleń i wzruszeń. Sięgnijcie więc po Czechowa i jego dramaty.