Witold Gombrowicz "Ferdydurke"

W październiku tego roku minie 70 lat od ukazania się “Ferdydurke”, najbardziej chyba znanej powieści Witolda Gombrowicza. W ubiegłym miesiącu natomiast ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego edycja krytyczna “Ferdydurke” w opracowaniu Włodzimierza Boleckiego. Miłośnikom Gombrowicza naprawdę polecam - bo może to już ostatnie wydanie tego utworu?
Przypomnijmy, że bohaterem “Ferdydurke” jest Józio Kowalski, początkujący literat. Najpierw przeniesiony jest do szkoły dyrektora Piórkowskiego, następnie odwiedza dom nowoczesnej i postępowej rodziny Młodziaków, by zakończyć swoje przygody na konserwatywnym dworze ziemiańskiej rodziny Hurleckich w Bolimowie.
Historia Józia służy Gombrowiczowi do rozważań dotyczących zarówno społeczeństwa, formy i kultury, pozycji i roli jednostki w społeczeństwie. Mamy w niej i wątki egzystencjalne i groteskowy obraz świata, a także wątki rzeczywistości i nierzeczywistości. “Ferdydurke” jest także nowatorska pod względem formy: zawiera dwa odrębne opowiadania, a także odautorskie komentarze i dygresje, dotyczące np. twórczości literackiej.
Nowatorska forma wiąże się na przykład z tytułem oraz zakończeniem powieści. Przedziwny tytuł utworu nie został do końca wyjaśniony. Jedna z hipotez mówi, że pochodzi on od imienia jednego z bohaterów powieści “Babbitt” Sinclaira Lewisa - Fredd’ego Durkee. Natomiast słynne zakończenie “ Koniec i bomba, A kto czytał ten trąba - WG”, to odpowiedź gosposi Gombrowiczów na uwagę pisarza, że nie wie, jak zakończyć książkę. Tytuł i zakończenie to chyba najlepsze przykłady gry, jaką autor prowadzi ze swoim czytelnikiem.
“Ferdydurke” to także szereg cytatów i aforyzmów, które na stałe weszły do naszego słownika. Przypomnijmy niektóre z nich:
- “Rzeczywistość jest zawsze bogatsza od naiwnych iluzji i kłamliwych fikcji”
- “Zaprawdę, w świecie ducha odbywa się gwałt permanentny, nie jesteśmy samoistni, jesteśmy tylko funkcją innych ludzi, musimy być takimi, jakimi nas widzą”
- “Normalność jest linoskoczkiem nad otchłanią anormalności”
- “Wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca”.
Dla mnie “Ferdydurke” to przede wszystkim wielka gra Gombrowicza z czytelnikiem i wielka zagadka: jakie jest drugie, trzecie, a może i czwarte dno napisanego zdania, to także zbiór tropów i sugestii, które można powiązać w bardzo różny, zależny od wiedzy i wyobraźni czytelnika sposób.
Wydanie krytyczne “Ferdydurke” to oczywiście sama powieść i ponad dwa razy obszerniejszy komentarz z historią powstawania utworu oraz historią jego zmian, przypisami ułatwiającymi poruszanie się wśród tych tropów i sugestii oraz indeksami osób i obszerny wybór aforyzmów i cytatów. Razem z tekstem powieści umożliwiają wspaniałą zabawę i inspirację intelektualną. Polecam; choć jednak pamiętajmy ostatnie zdania powieści: to jak to jest z tą trąbą?
