Peter Hessler "Kości wróżebne"

Już dość dawno w tej rubryce nie pojawiła się pozycja związana z Chinami, więc czas nadrobić to niedopatrzenie. Okazją są wydane ostatnio przez “Świat książki” “Kości wróżebne”, autorstwa Petera Hesslera.
Autor był od 1999 roku pracownikiem pekińskiej redakcji “The Wall Street Journal”, najpierw - jak sam pisze - “chłopcem od wycinków prasowych”, potem zaś korespondentem “The New Yorker”. Wcześniej zaś uczył języka angielskiego, gdzieś na chińskiej prowincji, w miejscowości Filung w Syczuanie, studiował język chiński i mógł się nim porozumiewać z rdzennymi mieszkańcami Chin. Książka “Kości wróżebne” była pisana w okresie 1999 - 2004 i stanowi reporterską panoramę Chin początku XXI wieku, zawierającą jednocześnie wiele odniesień do historii, zarówno tej bliższej z czasów Mao Ze Donga, jak i najdawniejszej, jak czasy dynastii Shang.
Podtytuł książki mówi o “podróży po przeszłości i teraźniejszości Chin”. Jest to podróż widziana oczyma Amerykanina znającego chiński, a opowiedziana poprzez historie życia wielu chińskich znajomych autora, czy też jego dawnych uczniów ze szkoły w Fuling na przełomie XX i XXI wieku.
Poznajemy więc Polata - Ujgura, robiącego różne dziwne interesy w Pekinie i marzącego o wyjeździe do USA i wreszcie dostającego azyl w Stanach. Wraz z jego losami śledzimy historię Ujgurów, muzułmanów zamieszkujących północno-zachodnią prowincję Xinjiang, będącą - ze względu na tendencje separatystyczne - jednym ze źródeł kłopotów władzy w Pekinie.
Towarzyszymy także Williamowi Jeffersonowi Fosterowi (to Chińczyk, a nie Amerykanin !), uczniowi autora, fanatykowi języka angielskiego, ze znajomością którego wiąże swoją przyszłość, urodzonego w biednej rodzinie w Wiosce Numer Dziesięć, gdzieś w środku prowincji Syczuan. Wraz ze swoją dziewczyną pracują w różnych chińskich szkołach ucząc oczywiście języka angielskiego. Jedna z uczennic Petera - Emily - dziewczyna z tzw. dobrego, profesorskiego domu w prowincji Syczuan, w poszukiwaniu lepszego życia trafia do Shenzen - specjalnej strefy ekonomicznej, wielomilionowego miasta bez historii, powstałego z małej wioski rybackiej w ciągu ostatnich 20 lat.
Ostatni z bohaterów, którego losy przewijają się przez karty książki, to Chen Mengjia - naukowiec-archeolog, specjalista od inskrypcji na kościach wróżebnych, który w niewyjaśnionych okolicznościach popełnił samobójstwo w czasie Rewolucji Kulturalnej w 1966 roku.
I właśnie życie i doświadczenia tych kilku osób stanowią kanwę opowieści o Chinach. Opowieść o tych ludziach jest także opowieścią o współczesnych Chinach, o zachodzących zmianach i jednocześnie o zazębianiu się przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Znając już trochę Chiny, mogę powiedzieć, że opowieść Hesslera prowadzona jest w bardzo obiektywny sposób, z wyraźną zresztą sympatią w stosunku do głównych bohaterów książki, z próbą pokazania i wyjaśnienia różnic pomiędzy zachodnim (głównie amerykańskim), a chińskim widzeniem współczesności i historii.
Dla mnie dodatkowym atutem książki były m.in. dość obficie podawane także powszechnie stosowane współcześnie słówka chińskie. Czy wiecie na przykład co oznacza słowo “jiade”? Jest to “podróbka” - słowo powszechnie stosowane w Chinach na określenie wszelkiego typu podróbek, śmieci i innego barachła. Odnosić się może do ubrań, filmów oraz fałszywych wykopalisk. Bardzo ciekawy jest także fragment wyjaśniający zasady pisma chińskiego. Także rozdział zatytułowany “Tłumaczenie”, poświęcony walce na słowa pomiędzy Chinami a USA po zderzeniu samolotów wojskowych nad Morzem Południowo-chińskim wiele mówi zarówno o znaczeniu i podejściu Chińczyków do słów, jak i o współczesnym dziennikarstwie. No i wreszcie fragmenty poświęcone tytułowym kościom wróżebnym pochodzącym z czasów dynastii Shang, czyli 2 tysiące lat p.n.e. i próbom ich odczytania. Czy wiecie, że do tej pory uczeni nie zidentyfikowali w jaki sposób starożytni Chińczycy dokonywali pęknięć tych wróżebnych kości? “Punkt dla Shangów, zero dla współczesnej nauki” - jak pisze autor. Zresztą takich fascynujących fragmentów, jak choćby opowieść o walce o zachowanie starego domu na terenie wyburzanych hutongów w starym Pekinie (rozdział “Stary dom”) jest w książce więcej. Nie będę jednak więcej o niej opowiadał - sięgnijcie sami.
