Ryszard Kapuściński "Heban"

Niestety znowu żegnamy wielkiego pisarza. Odszedł Ryszard Kapuściński. Jednak jego książki pozostaną w mojej bibliotece. Stoi w niej i “Chrystus z karabinem na ramieniu”, i “Busz po polsku”, także “Szachinszach”, “Cesarz”, “Wojna futbolowa” i wreszcie “Heban” - jedna z moich ulubionych książek Kapuścińskiego.
Książka o Afryce? Jak pisze sam autor” “ten kontynent jest zbyt duży, aby go opisać. (.. ) Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody mówimy - Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje”.
I faktycznie: lektura “Hebanu” wyraźnie to pokazuje - zbyt wiele tam spraw, wątków, plemion i wierzeń. I jakże to wszystko inne, inne od naszego europejskiego podejścia. Na proste pytanie: kiedy odjedzie autobus, pada jakże logiczna odpowiedź: “kiedy zbierze się tyle ludzi, aby cały zapełnili”. Już więc pewnie domyślacie się, że na równie proste pytanie: kiedy będzie zebranie, usłyszymy: “wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.
A co jest najważniejsze na kontynencie afrykańskim? Największą wartością jest … cień. “O świcie na ziemi pojawią się jednocześnie słońce i cień drzewa. Słońce obudzi ludzi, którzy zaraz zaczną przed nim kryć się, szukać ochrony cienia. To dziwne, ale jest prawdą, że życie ludzkie zależy od rzeczy tak ulotnej i kruchej jak cień”. Drugą najwyższą wartością jest woda. “Pustynia nauczy cię (….), że jest coś, czego można pragnąć i kochać bardziej niż kobietę. To jest woda”.
Spójrzmy na kilka jeszcze aspektów, prezentowanych przez Kapuścińskiego. Choćby podejmowanie decyzji: “tradycją jest, że każda uchwała musi być podjęta jednomyślnie. Jeżeli ktoś ma inne zdanie, większość będzie go przekonywać tak długo, aż zmieni stanowisko”. Historia - “to jest to, co się pamięta”. I na koniec sama natura: “wszystko występuje w formie zwielokrotnionej, rozpasanej, histerycznie przesadzonej. Jeżeli jest burza - pioruny wstrząsają całą planetą, a błyskawice rozrywają niebo na strzępy, jeżeli ulewa - z nieba wali się lita ściana wody, która za chwilę zatopi nas i wgniecie w ziemię, jeżeli susza - to taka, która nie zostawia kropli wody i umieramy z pragnienia. W stosunkach natura - człowiek nie ma tu nic, co by je łagodziło - żadnych kompromisów, stanów pośrednich, gradacji”.
Inaczej, inny świat, inny - “Spotkanie z Innym” to zresztą tytuł jednego z esejów Kapuścińskiego. Poznanie i zrozumienie tego “innego” to wg autora jedno z głównych naszych zadań na XXI wiek. “Będziemy w nim ciągle spotykać nowego Innego, który powoli zacznie się wyłaniać z chaosu i zamętu współczesności”. “Heban” pomaga poznać i zrozumieć afrykański wycinek tego jakże innego świata. Zachęcam do jego lektury.
