J. Kowalska-Iszkowska, R. Pyffel "Chińska ruletka"

Z okazji Olimpiady ukazało się ostatnio wiele publikacji i artykułów na temat współczesnych Chin. Niestety wiele z tych tekstów i wypowiedzi grzeszy jednostronnością oraz kompletnym brakiem znajomości i zrozumienia zarówno współczesnych Chin, jak i historii tego kraju, jego kultury i filozofii. Dla tych, którzy szukają relacji o współczesnych Chinach, które faktycznie pozwalałyby zrozumieć ten kraj polecam niewielką książeczkę “Chińska ruletka”, wydaną ostatnio w serii “Pod Lupą Newsweeka”.
Chińska ruletka to wg autorów gra na wielu frontach: wewnętrzna regionów o fundusze, gra władz lokalnych z Pekinem o wpływy, gra władzy ze społeczeństwem, gra Chin z resztą świata o hegemonię w międzynarodowej polityce i gospodarce. Stawka tej gry jest ogromna: przyszłość Chin i przyszłość świata. Najważniejsza jest zresztą ta ostatnia gra: walka o hegemonię w świecie, w której Chiny odniosły już pierwszy sukces. Zgodnie ze stwierdzeniem Sun Zi “najskuteczniej rządzi ten, którego podwładni pragną tego samego, co on sam”. I to właśnie stało się w Chinach. A jeśli dodatkowo olbrzymie problemy transformacji ostatnich 30-lat zostaną albo złagodzone, albo też przezwyciężone, a Chiny będą dalej rozwijały się w dotychczasowym tempie i dalej będą z takim powodzeniem jak w Afryce realizować swoją politykę zagraniczną, to wiek XXI będzie faktycznie wiekiem Chin.
Warto więc przynajmniej rozumieć, to co i dlaczego dzieje się w Chinach, a nie tylko bez żadnego zrozumienia strofować Chińczyków i krytykować przy każdej okazji. I właśnie ta niewielka książeczka w kolejnych rozdziałach przybliża, pokazując zresztą blaski i cienie olbrzymiego rozwoju, współczesne Chiny. Czyni to moim zdaniem w sposób bardzo obiektywny, zresztą z widoczną sympatią dla tego kraju.
Na co więc trzeba zwrócić uwagę by choć trochę zrozumieć Chiny? Po pierwsze cywilizację chińską należy traktować jako wielką rodzinę, tak zresztą jak widział to Konfucjusz, dla którego człowiek winien funkcjonować nie jako jednostka, ale raczej część grupy, czy właśnie rodziny. A członkom rodziny zależy na jej pokazaniu w jak najlepszym świetle. I dlatego tysiące wolontariuszy krąży po Pekinie starając się pomóc zagranicznym turystom, i dlatego każdy Chińczyk dumny jest z Olimpiady i zrobi wszystko dla jej powodzenia. I dlatego też dla każdego Chińczyka kompletnie niezrozumiałe są wszelkie protesty.
Kolejna rzecz: podstawowe wartości wyznawane w Chinach, także zresztą wywodzące się z konfucjanizmu to harmonia społeczna i równowaga. Bunt, walka, wojny są po prostu sprzeczne z tymi wartościami. Do innych podstawowych wartości należą kult pracy, orientacja na żmudną pracę, wykonywanie swoich obowiązków i zachowanie skromności. Inne jest także podejście Chińczyków w kwestiach biznesowych: dominuje tu orientacja na ludzi i relacje międzyludzkie, a nie orientacja na wykonywanym zadaniu.
W innych rozdziałach autorzy omawiają pokolenie olimpiady - Chińczyków urodzonych na przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku , dla których najważniejsze sprawy to dobra praca i ustawienie się w życiu. Inny rozdział poświęcony jest grze o “mandat nieba” (chiński tian ming) - podejściu do władzy, wywodzącym się z czasów starożytnych. Autorzy pokazując rolę i zadania władzy na przestrzeni historii Chin dochodzą do konkluzji “że obecna władza wciąż mocno dzierży “mandat nieba”.
Inaczej też wygląda życie w społeczeństwie liczącym ponad miliard ludzi - tradycyjne, zachodnie standardy po prostu nie mają tam zastosowania: inne są problemy, inne wyzwania, inne rozwiązania. Wreszcie świat wielkiej polityki. Na naszych oczach Chiny zmieniają reguły gry w polityce zagranicznej. “Soft Power”, o której wspominałem przy okazji omówienia książki M. Leonarda (“What does China Think - czerwiec 2008), czyli nie metody militarne, lecz miękkie metody zdobywania wpływów na świecie, takie jak na przykład nie obarczone żadnymi warunkami pożyczki dla krajów afrykańskich, przynoszą Chinom sukcesy na Czarnym Lądzie.
Tak to jest zupełnie inny kraj, inna cywilizacja, o odmiennej historii, o odmiennych wartościach i kulturze. Kraj prowadzący od 30 lat niewyobrażalny eksperyment transformacji cywilizacyjnej, pragnący odzyskać swoją mocarstwową pozycję w świecie. Warto go obserwować, koniecznie trzeba go zrozumieć.
Czy więc faktycznie wiek XXI będzie wiekiem Chin? Mamy spore szanse zobaczyć na własne oczy odpowiedź na to pytanie.
