Laozi "Księga dao i de"

Tym razem w naszej rubryce coś zupełnie innego: klasyczna księga taoizmu “Księga dao i de”. Może wakacje to dobry okres na trochę filozofii?
Chiny V wieku p.n.e. to lata zawieruchy politycznej, upadku autorytetów, rozpadu dotychczasowych wartości moralnych. Stąd też okres ten nazywany jest okresem tysiąca szkół filozoficznych. Konfucjanizm, taoizm, moizm, legizm i inne systemy filozoficzne dążyły więc do odpowiedzi na podstawowe pytania: jak żyć i postępować w tym świecie chaosu i zawieruchy. Taoizm daje jedną z tych odpowiedzi.
Autorem “Księgi dao i de” jest Laozi, choć nie mamy pewności czy faktycznie istniał. Uważa się, że żył na przełomie VI i V wieku i był nieco starszy od Konfucjusza, pracując jako archiwista biblioteki władców księstwa Chu. Gdy postanowił opuścić kraj został rozpoznany na przełęczy Hangu i zmuszony przez strażnika przełęczy do spisania swej filozofii - tak powstała “Księga dao i de”.
Tekst księgi zawiera tylko nieco więcej niż 5000 znaków. Jest napisana w sposób charakterystyczny dla Chin: niewiele słów, wiele - w dodatku wieloznacznych - treści. Przeczytajmy choćby pierwszy rozdział:
“Dao, które może być nazwane, nie jest wiecznym dao.
Nazwa, która może być nadana, nie jest wieczną nazwą.
Bez nazwy - oto jest początek nieba i ziemi.
Nazywanie jest matką wszystkich rzeczy i spraw.
Dlatego ten, kto jest wiecznie beznamiętny, widzi to co subtelne; ten, kto namiętnościami jest wiecznie ogarnięty, widzi ograniczone.
Te oba w parze są tym samym, ale identyfikuje się je pod różnymi nazwami.
Będąc tym samym, nazywane są tajemnicą.
Tajemnicą, która jest tajemnicą tajemnic - bramą wszelkich subtelności.”
Kluczowe terminy taoizmu to tytułowe dao (tao) i de (te).
Dao to dosłownie droga, lecz może być interpretowane jako “droga wszechświata”, względnie jako pra-zasada świata. Świat wg tej zasady polega na ciągłych przemianach przeciwieństw, powstałych z pustki.
De - tłumaczone często jako cnota - to postępowanie z dao panującym we wszechświecie. Taoizm proponuje więc życie zgodne z pra-zasadą wszechświata, zgodnie z naturą i zgodnie z zachodzącymi przemianami. W dodatku proponuje życie bez działań, pragnień, będących tak naprawdę tylko złudą (tak zwana zasada wu-wei).
Tylko tyle? A może aż tyle?
Ale przecież zacytowaliśmy tylko pierwszy rozdział księgi, a jest ich 81. Każdy równie tajemniczy i wieloznaczny, jak ten pierwszy. Każdy równie poetycki, a zarazem konkretny. Znajdziemy w nich rozważania i o początku wszechświata i o antynomii byt-niebyt, powrocie do natury i do stanu dzieciństwa. Ktoś - jak autor tego tekstu - zajmujący się zagadnieniami zarządzania projektami, znajdzie w księdze wskazówki dotyczące kierowania ludźmi i przywództwa. Dalsza analiza tego wieloznacznego tekstu odkryje przed nami kolejne zagadnienia i tematy.
Zakończmy jednym z moich ulubionych fragmentów:
“Najwyższe dobro jest podobne do wody.
Woda nie walczy, a pożytek mają z niej wszyscy.
Zajmuje miejsce, przed którego przyjęciem wszyscy się wzdragają.
Dlatego jest nieomal jak dao.
Dla życia dobra jest ziemia;
Dla umysłu dobra jest głębia;
Dla współuczestnictwa dobra jest humanitarność;
Dla mowy dobra jest szczerość;
Dla rządu dobry jest porządek rządzenia;
Dla spraw dobra jest umiejętność;
Dla działań dobry jest [odpowiedni] czas.
Człowiek, właśnie dlatego, że nie podejmuje żadnych działań, nie [musi] walczyć”
