Jacek Żakowski "Nauczka"

I także tym razem w naszej rubryce coś zupełnie innego, coś nietypowego na gorący okres wyborczy: zbiór publicystyki politycznej Jacka Żakowskiego. “Nauczka” zawiera wybór najważniejszych tekstów Żakowskiego, publikowanych w ostatnich latach głównie na łamach “Polityki” i “Gazety Wyborczej”. Pierwszy z tekstów pt. “Coś w Polsce pękło, coś się skończyło” pochodzi z 1994 roku, ostatni z sierpnia 2007, większość to publicystyka z lat 2006-2007.
W okresie politycznej zawieruchy, walk, polityki i polityzacji mediów, w tym całym szumie informacyjnym, pełnym marketingowych haseł, pustosłowia i morza głupoty, zalewającej nas ze wszystkich stron warto czasem wyjść poza ten świat i zadać sobie proste pytanie: co się tu stało, co się naprawdę dzieje, jakie są tego przyczyny? I właśnie teksty Żakowskiego mogą być wielką pomocą w zrozumieniu tego, co się tu - “w Polsce, czyli nigdzie” - dzieje.
Główna teza Żakowskiego brzmi: dzisiejsze problemy zaczęły się już dawno, na początku lat 90-tych, gdy nowe elity weszły w dotychczasowe tory zachowań i postępowania i gdy zaczęły zrywać się więzi między elitami a resztą społeczeństwa. Doprowadziło to do powstania nierówności społecznych, co w przypadku nieprzejrzystości mechanizmu tworzenia fortun, wywołało dodatkowo poczucie niesprawiedliwości. A gdy - zdaniem Żakowskiego - dodać do tego czarną legendę polskiej transformacji, to grunt pod populizm jest przygotowany. Kolejne teksty zawarte w kolejnych rozdziałach książki pokazują kolejne fazy rozwoju, tej rewolucji - jak ją określa autor - od wybuchu, poprzez pierwsze starcie, przyśpieszenie, aż po pytanie zawarte w tytule ostatniego rozdziału “czy to już koniec?”
Teksty Żakowskiego pokazują więc przeszłość. Ale chyba najważniejsze jest pytanie autora zawarte we wstępie: czy potrafimy z tej bolesnej przeszłości wyciągnąć - tytułową - nauczkę na przyszłość. Jeśli chcecie znać odpowiedź publicysty na to pytanie sięgnijcie po książkę. Sięgnijcie po nią także by przeczytać tekst “Partia Wielkiego Marzenia”, choćby po by sprawdzić, co kryje się za tą tajemniczą nazwą. Naprawdę warto.
