Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Mark Leonard "What does China Think?"

Mól książkowy

Czasem warto wyjść poza dyskusje dotyczące klapsów, czy takich czy innych teczek i przyjrzeć się, jak wygląda, a w szczególności, jak może wkrótce wyglądać świat, w którym żyjemy. Okazję do takiego spojrzenia w przyszłość daje książka brytyjskiego analityka i specjalisty od spraw międzynarodowych, dyrektora jednego z europejskich think tanków Marka Leonarda. Jest ona wynikiem wielu podróży autora do Chin w ostatnich latach i wielu jego rozmów z chińskimi intelektualistami, dotyczących kierunków przyszłego rozwoju Kraju Środka, a więc i świata.

Współczesne Chiny znane i podziwiane są przede wszystkim z fantastycznego rozwoju gospodarczego. Autor stawia jednak tezę, że już wkrótce Chiny będą kształtować nie tylko sferę światowej gospodarki, lecz także sferę polityki oraz idei i ideologii. Kluczowe pytanie zdaniem Leonarda brzmi bowiem: do jakiego stopnia narodziny chińskiej potęgi zmienią naturę naszego świata?

Nieprawdziwe okazały się bowiem prognozy końca historii Fukuyamy. Wygląda też, że koncepcja “płaskiego świata” Thomasa Friedmana, w którym tracą znaczenie państwa narodowe, a dominującą rolę odgrywa międzynarodowy kapitał zyskała konkurenta w postaci tzw. “Wallem World”, czyli świata za murami. W tej - chińskiej oczywiście - koncepcji państwo narodowe nadal zachowuje swoją siłę, a dodatkowo korzysta z globalizacji, a także zaczyna kształtować obraz świata poza murami.

Chiny są też przykładem, że system autorytarny może być systemem niezwykle efektywnym ekonomicznie i że gospodarka rynkowa wcale nie musi rozwijać się tylko w ramach demokratycznego systemu politycznego. Czy może więc model oświeconego absolutyzmu (tzw. dyktatury deliberatywnej), tyle że w skali wielkiego państwa, to przyszłościowy model świata? Do tej pory w świecie zachodnim panowało przekonanie, że resztę świata, w tym także i Chiny, można będzie ukształtować na modłę zachodnią. Wygląda jednak, że nie tylko ta teza nie jest prawdziwa, lecz, że to właśnie Chiny zaczynają coraz bardziej kształtować resztę świata. Przykładem tego mogą być zarówno polityczna i ekonomiczna ofensywa Chin w Afryce, jak i wzrastające zainteresowanie modelem chińskim w wielu rozwijających się krajach.

Książka Leonarda stawiając w/w pytania prezentuje jednocześnie - nieznane szerzej na świecie - dyskusje chińskich intelektualistów, często zresztą powiązanych z rządzącymi, a także różne eksperymenty podejmowane w Chinach zarówno w sferze gospodarki, jak i w sferze polityki i stopniowego wprowadzania zasad demokracji. Wyłania się z niej obraz kraju, w którym spory intelektualistów zastępują debaty polityczne, spory w których prezentowane są zresztą różne opcje dalszego rozwoju Chin, nazywane umownie - nowa lewica i nowa prawica.

To naprawdę pasjonująca lektura, w szczególności dla osób zafascynowanych Chinami, jak i interesujących się globalizacją i przyszłością świata. Pokazuje, że możliwe są inne sposoby myślenia o kraju, jego rozwoju, a także o demokracji, czy roli rządu. Chiny już więc zmieniają i będą w jeszcze większym stopniu zmieniać świat. Idę więc na lekcje języka chińskiego. A Wy?