Henning Mankell "Chińczyk"

Ostatnia wydana w Polsce powieść H. Mankella to pochodzący z 2008 roku “Chińczyk”. Szwedzki autor powieści kryminalnych z komisarzem Wallanderem tym razem przygotował swoim czytelnikom i fanom - do których oczywiście należę - niespodziankę. Po pierwsze jej głównym bohaterem nie jest komisarz Wallander, lecz szwedzka sędzia z Helsingborg - Birgitta Roslin. Po drugie nie jest to typowa powieść kryminalna, lecz w zasadzie połączenie kryminału, thrillera, powieści obyczajowej, a nawet opowieści-komentarza do współczesnego nam świata. I chyba właśnie ten ostatni element jest w “Chińczyku” najciekawszy i najbardziej fascynujący. Ale po kolei.
Powieść zaczyna się tajemniczym morderstwem kilkunastu starych mieszkańców wioski położonej na północy Szwecji. Bohaterka powieści sędzia Roslin odkrywa, że jest spokrewniona z dwiema ofiarami, wyjeżdża więc na północ i zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo. Szybko odkrywa, że w noc poprzedzającą zbrodnię w miejscowym hoteliku przebywał Chińczyk, którego nagrała kamera w recepcji, a w pobliżu miejsca zbrodni znajduje czerwoną wstążkę, odciętą - jak odkrywa - z lampionu w chińskiej restauracji w miasteczku. Czyżby więc tajemniczy Chińczyk był zamieszany w tę zbrodnię? I jaki jest związek Chińczyków z mieszkańcami wioski na północy Szwecji?
W powieści przenosimy się zarówno w przestrzeni: Birgitta Roslin pojedzie i do Pekinu i do Londynu, do Chinatown, jak i w czasie. Po pierwsze bohaterka, wraz ze spotkaną po wielu latach niewidzenia przyjaciółką z czasów studiów na uniwersytecie w Lund, wspomina czasy studenckie i swoje zaangażowanie w skrajnie lewicową organizację, sympatyzującą z rewolucją kulturalną epoki Mao. Po drugie zaś cofamy się do drugiej polowy XIX wieku do Chin oraz do Ameryki, gdzie na budowie kolei w Nevadzie pracują porwani z Kantonu Chińczycy. Poznajemy pamiętnik jednego z trzech braci porwanych w Kantonie, pracującego w nieludzkich warunkach przy budowie kolei. Birgitta natomiast poznaje pamiętnik jednego z przodków mieszkańców wioski na północy Szwecji, który był ..nadzorcą robotników pracujących w Nevadzie. Wątek szwedzki i chiński łączy się więc przed 150 laty w górach Nevady i jak się okazuje znajduje swój finał w 2006 roku - morderstwem w szwedzkiej wiosce.
Innymi bohaterami powieści są brat i siostra, potomkowie Chińczyka porwanego do Ameryki, autora pamiętnika. Oboje odgrywają ważną rolę w chińskim establishmencie. Co ważniejsze reprezentują dwie odmienne opcje dalszego rozwoju współczesnych Chin. Brat jest zwolennikiem kapitalistycznej ekspansji, m.in. do Afryki, gdzie w dolinie Zambezi mają być osiedlone miliony chińskich chłopów. Siostra zaś przywiązana jest do tradycji równościowych, zorientowanych na zapewnienie równomiernego rozwoju mieszkańców Państwa Środka. W powieści Mankella rodzeństwo egzemplifikuje dyskusje i walki, jakie współcześnie odbywają się w kierownictwie chińskim. I tak jak wspomniałem na początku właśnie ten komentarz autora do tendencji rozwojowych współczesnego świata jest dla mnie najciekawszy. Chiny już dziś są światowym mocarstwem. W którą jednak stronę powędrują - tego dziś nie wiemy. Warto jednak - co najmniej - obserwować co dzieje się we współczesnych Chinach i starać się je zrozumieć. Mankell bardzo prawdziwie odtwarza losy rodziny chińskiej w drugiej połowie XIX wieku, pokazując je na tle szerszych wydarzeń historycznych. I równie realistycznie prezentuje - poprzez rodzeństwo ze współczesnych Chin - postawy i problemy istniejące w Chinach XXI wieku.
Naprawdę dobrze napisana powieść, pokazująca dość nietypowy wątek globalizacji, z ciekawymi bohaterami. I mimo, że tak różna od innych powieści autora warta jest lektury - polecam.
