Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Piotr Osęka "Marzec ‘68"

Mól książkowy

W kwietniu wrócimy do marca - cofniemy się do szczególnego Marca 1968 roku. Czterdzieści lat, jakie minęły od marca ’68 skłania do refleksji, a okazją ku temu w naszym dziale jest wydana ostatnio książka Piotra Osęki “Marzec ‘68”.

Książka, która na tle ostatnio propagowanej tzw. polityki historycznej, pełnej kłamstw i przeinaczeń dotyczących najnowszej historii Polski wyróżnia się rzetelnością, obiektywizmem i próbą - w moim odczuciu zakończoną powodzeniem - pokazania złożoności czasów PRL-u. Jest to pasjonująca lektura, zwłaszcza dla tych, którzy chcieliby faktycznie zrozumieć życie i procesy społeczne (a nie poprzestać na prymitywnych stwierdzeniach i ocenach serwowanych w mass mediach), zgłębić mechanizmy poprzedniego ustroju. Jest to także wstrząsająca lektura, pokazująca jak niewiele różni się Marzec 1968 od lat okresu październik 2005 październik 2007 w Polsce. Niestety bowiem zachowania i motywacje ludzi, czy to w Marcu ’68, czy w okresie ostatnich dwóch lat (choć nie tylko) są bardzo zbliżone, wręcz te same. Czytając różne fragmenty książki zastanawiamy się, czy mowa jest o roku 1968, czy też może o czasach znacznie późniejszych.

Kolejną zaletą książki jest przedstawienie Marca na tle wcześniejszych wydarzeń w kraju. Rozpoczyna ja bowiem opowieść o konflikcie, jaki wybuchł w styczniu 1944 w Lasach Parczewskich pomiędzy dowódcą oddziału partyzanckiego Mieczysławem Moczarem, a przybyłą ze Wschodu grupą partyzantów dowodzonych przez Leona Kasmana. Potem zaś mamy zwięzłą opowieść zarówno o wydarzeniach 1948 jak i 1956 roku oraz o postawach inteligencji w czasach “małej stabilizacji”, jak i też panoramę tego właśnie okresu. I dopiero na tym tle autor snuje opowieść o nagonce antysemickiej z 1967 roku, o zdjęciu Dziadów, o wiecu na Uniwersytecie, o strajkach studenckich w całym kraju, wreszcie o tych tragicznych wydarzeniach po samym Marcu, które m.in., doprowadziły do emigracji wielu Polaków pochodzenia żydowskiego, a także do opuszczenia kraju przez wielu wybitnych naukowców.

Smutna to opowieść. I chyba najbardziej zwróciły w niej moją uwagę fragmenty o postawach i motywacjach ludzi, szczególnie - i jakże powszechne w tamtym okresie - postawy wynikające z niskich pobudek: zawiści, chęci kariery, czy też innych zwykłych ludzkich cech. Wręcz upiorne są fragmenty o działaniach służby bezpieczeństwa, o jej powiązaniach z mediami, fragmenty donosów lub tylko zwykłych opinii wygłaszanych lub pisanych przez różnych ludzi. Fragmenty pokazujące - jak np. sprawa usunięcia dowódcy wojsk lotniczych - jak kłamstwo i plotka prowadzi do śmierci cywilnej człowieka.

Autor cytuje zresztą Tadeusza Konwickiego: “inny naród się wtedy pokazał, plemię tłustych pułkowników, ubeków. […] Ten nieszczęsny Moczar na czymś zagrał, dotknął jakiegoś organu, jakiegoś gruczołu strasznie rozjątrzonego” oraz Stefana Mellera, wg którego “Czystka marcowa była przykładem na to, co się dzieje ze społeczeństwem, gdy władza daje sygnał i przyzwolenie, że można nienawidzić, donosić, osądzać. I zachęca, że warto, że to się opłaca. I wprowadza niepisany przymus takiego właśnie zachowania”“.

Prawdziwa to opowieść. Pokazuje że świat, w tym także świat PRL-u nie jest światem czarno-białym, że podział “my-oni” jest podziałem zupełnie nieprawdziwym. Że cala ta historia jest znacznie bardziej złożona. Że ludzie są tylko ludźmi. Polecam - jest to obowiązkowa lektura dla wszystkich tych, którzy chcą poznać historię kraju i którzy chcą zarówno tę historię, jak i czasy współczesne lepiej zrozumieć. Może są jeszcze tacy?