Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Ian Rankin "Kaskady"

Mól książkowy

Będąc miłośnikiem Raymonda Chandlera i dobrej powieści kryminalnej sam często staję się detektywem, wyszukującym taki “kryminał”, który będzie w stanie mnie porwać i który będę mógł polecić w naszej rubryce. Moją ostatnią taką zdobyczą jest seria książek, której bohaterem jest szkocki policjant, sierżant John Rebus, a których akcja dzieje się w Edynburgu lub okolicach.

Jedną z tych powieści są “Kaskady” - opowieść o poszukiwaniach zaginionej studentki, z dominującymi dwoma pozornie niepowiązanymi tropami: internetową grą, kierowaną przez tajemniczego Quizmastera oraz maleńkimi trumienkami z laleczkami, znajdywanymi w tajemniczych okolicznościach w ciągu ostatnich lat. “Kaskady” - jak każdy dobry kryminał - zasługują na uwagę ze względu na pomysłową i oczywiście niesamowicie splątaną fabułę. Dodatkowym walorem książki jest wtopienie fabuły w historię i współczesność Edynburga, powodujące, że niemal chodzimy po ulicach i pubach miasta i czujemy jego atmosferę, poznając zarówno wiele pasjonujących historii, jak np. tę o kaplicy Rosslyn, jak i typowo szkockie dania, jak jaja po szkocku (scotch egg).

Głównym walorem książki są jednak jej bohaterowie, John Rebus i inni współpracujący z nim policjanci, a także osoby zamieszane w śledztwo. Sam Rebus to trochę podobizna chandlerowskiego Marlowe’a: samotny, stosujący niekonwencjonalne metody pracy, zarazem ironiczny i czuły, niestroniący, a wręcz nadużywający alkoholu.

Przeczytajcie choćby taki fragment: “Zaczął od Maltings, potem odwiedził Royal Oak, wreszcie dotarł do Swany’s. W każdym z pubów wypił tylko po jednym drinku, zaczynając od dużego guiness. Dawno już tego nie pił. Smaczne, choć tuczące. Wiedział, że nie może sobie pozwolić na więcej, poszedł więc na piwo IPA, a zakończył porcją Laphroaig z kropelką wody. Potem wsiadł w taksówkę i kazał się zawieść do baru Oxford, gdzie spałaszował ostatnią z gablotki bułkę z konserwową wołowiną i ćwikłą i uzupełnił porcją jaj po szkocku. Wrócił do piwa IPA, chcąc przepłukać jedzenie.”

Jeśli więc chcecie towarzyszyć Johnowi Rebusowi w jego wędrówkach po Edynburgu, w jego prywatnych rozterkach i prowadzonych śledztwach, to zapraszam na stronice “Kaskad” i pozostałych pięciu książek, jakie ukazały się w języku polskim.