Eustachy Rylski "Na Grobli"

Jeden z moich ulubionych polskich autorów wydał ostatnio nową powieść “Na Grobli”. “Nową” to jednak nie jest zbyt precyzyjne sformułowanie. W 1990 w Teatrze TV widziałem jego sztukę “Chłodna jesień”, opartą na sztuce opublikowanej rok wcześniej w “Dialogu”. “Na Grobli” tak naprawdę to rozwinięcie wcześniejszego dramatu; a główną rolę w książce odgrywa właśnie opowiadanie “Chłodna jesień”.
“Na Grobli” to także nazwa podwarszawskiego majątku, w którym żyje i pracuje główny bohater książki Aleksander Sewerynowicz. Skojarzenie, że pod tą postacią Rylski portretuje Jarosława Iwaszkiewicza jest natychmiastowe. Nie jest to jednak takie proste. Sam autor w jednym z wywiadów mówi, że główny bohater to połączenie kilku pisarzy, w tym także jego samego! Akcja powieści związana jest z intrygą wokół przyznania pisarzowi literackiej Nagrody Nobla oraz radzieckiej nagrody Konstantego Fiedina. Intryga ta jest też okazją do spojrzenia wstecz na życie Sewerynowicza i na relacje pisarza z władzą oraz relacje pisarza z rodziną i współpracownikami. Książkę kończy epilog, w którym córka pisarza opowiada o ostatnich latach jego życia oraz o śmierci i pogrzebie. I ta jej opowieść jest swego rodzaju kontrapunktem do opowieści pisarza, a jednocześnie wyjaśnieniem niektórych relacji i zachowań głównych bohaterów powieści.
“Na Grobli” – jak zwykle u Rylskiego – jest napisana pięknym językiem i stylem – czyta się więc ją świetnie. Poszczególne rozdziały powieści są opowieścią innej postaci; która opowiada ją swoim językiem. I tu także można podziwiać mistrzostwo autora, różnicującego ten właśnie styl i język.
Powieść ta opowiada przede wszystkim o wielkim pisarzu, jego relacjach z władzą oraz jego jeszcze chyba trudniejszych relacjach z rodziną: z żoną i córką. W tle tych relacji mamy i pisarzy radzieckich i przedstawicieli władz partyjnych polskich, jak i współpracowników pisarza: kierowcę, sekretarza oraz pomoc domową. Rylski bardzo prawdziwie przedstawia uwikłania pisarza w kontakty z władzą, pokazując, że tak naprawdę trudno ocenić go jednoznacznie. Jak każda wielka osobowość ma swoje wielkie zalety, jak i wady.
Dla mnie jednak najciekawsza okazała się sama konstrukcja powieści. Bo tak naprawdę bohaterem tej powieści jest moim zdaniem opowiadanie “Chłodna jesień”. Jest ono w książce wielokrotnie cytowane, jest przedmiotem wielu rozmów, a także wspomnień pisarza związanych z rodzinną Ukrainą. A więc powieść opowiada o literaturze. Jednocześnie jednak ten stworzony świat literatury i jego postacie zaczynają pojawiać się w życiu pisarza, w postaci jego współpracowników. Kierowca Lutek okażę się być bohaterem “Chłodnej jesieni” – Efraimem Homelskim, zaś pomoc domowa Tonia - inną czołową postacią opowiadania – Antonią Hawryniuk. I właśnie to pomieszanie: życie w literaturze, postacie literackie w prawdziwym życiu (choć na kartach książki) jest najbardziej fascynującym elementem “Na Grobli”. Fascynującym i wymagającym detektywistycznego niemal podejścia od czytelnika. Rylski bowiem umieszcza w poszczególnych rozdziałach tylko tropy: zdania, lub akapity, które należy powiązać zarówno z cytowanymi fragmentami opowiadania “Chłodna jesień”, jak i z fragmentami relacji innych osób występujących w książce. I dopiero z połączenia tych wszystkich klocków wyłania się obraz większej całości, pozwalający zrozumieć bohaterów, ich uwikłania i relacje.
Lubię dobrą literaturę, lubię niejednoznaczności i tajemnicze powiązania w życiu i w książkach oraz zagadki i niedopowiedzenia. Jeśli i Wy lubicie te rzeczy, to lektura “Na Grobli” wciągnie Was bardzo szybko tak, że będziecie do książki powracać, by wychwycić wszystkie zawarte w niej “smaczki”, nawiązania i powiązania życia z literaturą i literatury z życiem.
