Patrick Suskind - "Pachnidło"

“W osiemnastym stuleciu żył we Francji człowiek, którego spośród jakże licznych w tej epoce genialnych i odrażających postaci zaliczyć wypada do najbardziej genialnych i najbardziej odrażających. Jego dzieje mają być przedmiotem niniejszej opowieści. Nazywał się Jan Baptysta Grenouille …”. Tak rozpoczyna się “Pachnidło” Patricka Suskinda.
Powieść, której każde zdanie wciąga coraz bardziej i głębiej. Powieść, która zadziwia zarówno wspaniałym językiem, jak i niesamowitą wizją świata, widzianego, a w zasadzie “chwytanego”, przez jeden ze zmysłów. Jej bohater jest bowiem geniuszem w kwestii zapachów, który postanowił zostać największym perfumiarzem wszechświatów. I tak naprawdę to świat “chwytany” przez pryzmat zapachów jest faktycznym bohaterem powieści. Czyżby więc - trawestując Szekspira - świat był zapachem? “Jedyne co pozostało po Giuseppe Baldinim, (….), to bardzo mieszany zapach piżma, cynamonu, octu, lawendy i tysiąca innych substancji, które jeszcze przez wiele tygodni niosły się z biegiem Sekwany z Paryża do Hawru”. A Bóg? “Jak kiepsko zrobiony był zapach, którym ów Bóg tchnął. To co paliło się w kadzielnicach, nie było nawet prawdziwym kadzidłem. Podły surogat, sfałszowany lipowym drewnem, cynamonem i saletrą. Bóg śmierdział. Bóg był małym żałosnym śmierdzielem”. A więc czy można stworzyć nadludzki, anielski zapach, który zapewni władzę nad ludźmi? Jak skomponować taki zapach i skąd wziąć jego składniki? Stwierdzenia odrażające, bluźniercze i genialne zarazem - ale taki jest przecież bohater tej powieści ! A to tylko jego pomysł. Pozostaje jeszcze realizacja tego pomysłu: wędrówka do centrum zapachów Grasse w Prowansji, kolejne morderstwa, zakończone zdobyciem najcenniejszego klejnotu w całej kolekcji. I wreszcie pierwszy finał - sprawdzenie pod szubienicą działania tego zapachu.
Wciągające? Zadziwiające? Warte posmakowania, czy też precyzyjniej mówiąc powąchania? “Subtelność, moc, trwałość, rozmaitość oraz porażające, nieodparte piękno” - to wg autora cechy pachnidła. Koniecznie spróbujcie sami.
