
Genua - miasto Kolumba i Paganiniego
Krótki wyjazd związany z profesjonalnymi zagadnieniami zaprowadził mnie w początku maja do Genui. I choć głównym celem był assessment projektu zgłoszonego do IPMA Award, to na szczęście nie zabrakło czasu na krótką wędrówkę po tym największym włoskim portowym mieście.
Rano, gdy odsłoniłem zasłony hotelowego okna na tle portu wyłoniła się sylwetka La Lanterna - latarni morskiej zbudowanej w XII wieku. La Laterna ma 117 metrów wysokości i jest symbolem miasta, a jej światło jest widoczne z dystansu 36 mil. Kiedyś genueńskiego portu strzegły dwie takie latarnie, druga została zniszczona w 1506 roku podczas walk z Francuzami.
Genua to do dziś największy port Włoch. Jeszcze w XIV wieku rywalizowała z Wenecją o prymat na Morzu Śródziemnym, jednak i epidemia dżumy i przegrana wojna z odwieczną rywalką, spowodowały, ze Genua utraciła prymat na morzu. To jednak w Genui urodził się i spędził dzieciństwo Krzysztof Kolumb i do dziś można oglądać, gdzie Kolumb spędził dzieciństwo, a gdzie niestety nie dotarłem. Dotarłem natomiast do Porto Antico, gdzie zacumowany jest galeon Neptun, znany z “Piratów” Romana Polańskiego. Także z Genui pochodził słynny włoski admirał Andrea Doria, zwany królem mórz.
Największą chyba atrakcją Genui jest największe w Europie akwarium, gdzie w 71 zbiornikach podziwiać można 800 rodzajów i ponad 100 000 okazów wodnej fauny. A niektóre z nich, jak płaszczki można nawet dotknąć i pogłaskać!
Miasto położone oczywiście nad samym morzem i na okolicznych wzgórzach, pięknie się prezentuje w świetle zachodzącego słońca. Jeszcze ciekawiej wygląda, gdy zanurzymy się w gęstwinę zaułków i wąskich, nieraz stromych uliczek tzw. historycznego centrum, najlepiej zachowanego średniowiecznego europejskiego miasta. Te uliczki to tzw. caruggi, tworzące niesamowitą sieć, wyglądającą niemal jak labirynt. Zwykle jednak szybko trafiamy albo na jakiś plac, albo też na kościół. Wspaniale prezentują się zarówno katedra św. Wawrzyńca (foto), budowla w paski, trochę przez to przypominająca budowle Kordoby, jak i Palazzo Ducale, będący od 1339 roku siedzibą dożów.
No ale Genua, to nie tylko port, historia i zabytkowe stare miasto. Stolica Ligurii słynie także z kuchni. W jednej z knajpek na starym mieście próbowaliśmy focaccia - pieczywa z dodatkiem rozmarynu, jak i pasty Pesto. Dodatkową atrakcją tej knajpki były stare mapy Genui i okolic, dekorujące jedną ze ścian.
Ten krótki pobyt i rzut oka na Genuę doprowadził do konkluzji: trzeba tam po prostu wrócić i zobaczyć - już spokojnie i ze szczegółami nie tylko samo miasto, ale także okoliczne miasteczka, jak Portofino, Rapallo, czy Monterosso.





