
Ósmy bunkier Brzeskiego Rejonu Umocnień na Linii Mołotowa
Moje ukochane Podlasie to nie tylko majestatyczny Bug, kolorowe cerkiewki w Koterce i Telatyczach, Święta Góra Grabarka, czy Szwajcaria Podlaska, o których zresztą pisałem na blogu (linki). Na Podlasiu można znaleźć także coś dla miłośników historii i wojskowości: między Brześciem a Drohiczynem w lasach i na polach niedaleko Bugu odszukać można bowiem pozostałości umocnień z czasów II Wojny Światowej, tzw. Linii Mołotowa.
Na początek kilka zdań o historii Linii Mołotowa. Powstała w okresie czerwiec 1940 – czerwiec 1941 i miała zabezpieczać granicę między ZSRR a Niemcami, wytyczoną na podstawie ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow. Linia powstała wg koncepcji Stalina, który wbrew opinii marszałka Szaposznikowa przeforsował koncepcję umocnień bezpośrednio w pasie granicznym, a nie w odległości kilkudziesięciu kilometrów od granicy. Umocnienia ciągnęły się od Bałtyku, na terenie dzisiejszej Litwy, aż do granicy ze Słowacją i Rumunią. Nad Sanem, w rejonie Sanoka i bardziej na północ można jeszcze teraz także odszukać pozostałości tych fortyfikacji. Gdy zaś spojrzycie na mapę “Podlaski Przełom Bugu” to szybko zauważycie szereg symboli bunkrów, które ciągną się od okolic Niemirowa przy granicy z Białorusią, aż po szosę nr 19 łączącą Lublin z Białymstokiem.


W czasie wędrówek po Podlasiu odszukaliśmy wiele z bunkrów należących do 62-ego Brzeskiego Rejonu Umocnionego (po rosyjsku: UR – Ukrieplionnyj Rajon). Jedno z najciekawszych miejsc to Punkt Oporu “Moszczona Królewska” w Siemiatyckim Węźle Batalionowym. Powiecie: no zaraz, a co jest ciekawego w „łażeniu bo bunkrach”? Dla miłośników historii i … przyrody odpowiedź jest oczywista. Bunkry to jednak kawał historii, przyroda na Bugiem – zarówno wiosną, jak i jesienią – jest niezwykle malownicza. Jesienią taka wędrówka stanowi też raj dla miłośników grzybów. A dodatkowa atrakcja to poszukiwanie tych bunkrów, gdyż niektóre z nich, mimo, że są zaznaczone na mapach, są trudne do znalezienia. W bliskich okolicach Moszczony jest tych bunkrów osiem, nam jednak udało się zlokalizować tylko siedem z nich. Były to schron nr 1, który bronił się najdłużej w czasie ataku Niemiec na ZSRR, schron numer 2 “Wolnyj”, schrony numer 3, 13, 12 oraz 9 i 10. Wszystkie one są mocno zniszczone, widać też pozostałości trafień artylerii niemieckiej, jednak żelbetowe konstrukcje przetrwały 70 lat, aż do dziś. Warto też wdrapać się lub wczołgać do ich wnętrza i zobaczyć rozkład pomieszczeń, jak i pozostałości stanowisk rkm-ów i ckm-ów oraz dział ppanc. Co ciekawe przy niektórych z nich znajdują się tablice opisujące ich konstrukcję, wyposażenie oraz historię. Można się z nich m.in. dowiedzieć, że kapitan Mirenkow, dowódca schronu 9, przedarł się po jego zniszczeniu aż do - położonego w odległości 2.5 kilometra - bunkra numer 1, gdzie kontynuował walkę. Gdzie zaś podział się ten ostatni bunkier, położony – wg map – w pobliżu schronu 9 i 10 doprawdy nie wiem. To tylko jedna z tajemnic tych fortyfikacji.






I jeszcze taka oto ciekawostka. Nazwa Linia Mołotowa jest używana od niedawna. A prawdopodobnie pierwszym, który jej użył jest Wiktor Suworow, radziecki szpieg, a po ucieczce na Zachód także autor wielu powieści szpiegowskich i historycznych.
Więc jeśli jesteście miłośnikami pieszych wędrówek i dodatkowo historii wojskowości i zawędrujecie kiedyś nad wschodni odcinek Bugu, to … poszukajcie tego ósmego bunkra w rejonie Moszczony i odezwijcie się. Ciekaw jestem gdzie go znaleźliście i jaki ma numer identyfikacyjny.
