
"Palazzetto" z widokiem na Monte Cucco
Na przełomie kwietnia i maja tego roku powróciłem do Umbrii - zielonego serca Włoch, opisywanego już w tej rubryce w maju 2005 roku. O ile jednak poprzednio wędrowaliśmy po uroczych umbryjskich miasteczkach, to tym razem spędziliśmy tydzień na łonie przyrody.
Naszą bazą na ten tydzień stało się “Palazzetto” gospodarstwo agroturystyczne położone wśród umbryjskich pagórków pomiędzy Gubbio (opisane w maju 2005), a parkiem regionalnym Monte Cucco. Dostać się tam można 8 kilometrową “strada bianca”, czyli naszą szutrówką, ale w kolorze białym - stąd też nazwa. Do najbliższego zamieszkałego gospodarstwa - ponad 3 kilometry, wokół tylko pagórki, stary opuszczony cmentarzyk i …. lisy. Tak - lisy, wydające dziwne dźwięki przypominające skrzyżowanie wycia wilka z odgłosami ptaków, podchodzące nocą pod Palazzetto i zjadające zostawione im kawałki ciasta. Zaś od północnego wschodu towarzyszył nam stale widok na Monte Cucco, najwyższą (1566 m) górę parku regionalnego.
I właśnie w rejonie Monte Cucco i oczywiście na samej tej górze spędziliśmy parę dni. Całe to pasmo przypomina trochę Beskidy, a trochę Bieszczady, gdyż jej wyższe partie są tak samo gołe i tak samo oferują wspaniałe widoki. Wyprawę na Monte Cucco można rozpocząć na wysokości około 1100 metrów, wjeżdżając na płaskowyż Pian di Monte po prostu samochodem. Wypatrywaliśmy z tego płaskowyżu naszego samotnego Palazzetto i chyba się nam udało! Sama piesza wędrówka jest niezwykle urozmaicona: najpierw obejście góry leśnym trawersem, potem odpoczynek na płaskowyżu Pian delle Macinare, następnie wspinaczka - ostro w górę - ponad poziom bukowych lasów i czegoś w rodzaju kosodrzewiny, wreszcie obejście trawersem - ze wspaniałymi widokami na wszystkie strony - szczytu i już na koniec podejście na sam szczyt.
W tym rejonie wytyczonych jest - całkiem nieźle - szereg szlaków. Jeden z nich prowadzi wokół doliny rzeki Rio Fredo. Niewinny górski potoczek zamienia się szybko w dużą rzekę, przebijającą się kanionem u podnóża Monte Cucco. I na tej trasie towarzyszą nam wspaniałe widoki na okoliczne pasma i schowane u ich podnóża miasteczka oraz na średniowieczne klasztory i eremy. Największy z nich klasztor Fonte Avellana został zbudowany w XII wieku i do dziś zamieszkały jest przez mnichów. Szereg jego pomieszczeń jest udostępnionych do zwiedzania, jak skryptorium, laboratorium, krużganki, czy pochodząca z X wieku krypta. Właśnie w skryptorium znajdują się okna, które pełniły i pełnią nadal rolę zegara słonecznego. 21 czerwca promienie wschodzącego słońca wpadają do pomieszczenia przez pierwsze okno od wschodniej strony, natomiast promienie zachodzącego słońca przez ostatnie okno po zachodniej stronie !
Umbria znana jest także z win, z których najbardziej znane to: Rubesco oraz Sagrantino. Wyobraźcie sobie więc jak smakuje Montefalco Sagrantino, popijane nieśpiesznie na tarasie Palazzetto w promieniach zachodzącego słońca !






