Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Polskie ślady na Maderze

Obieżyświat

Wracamy po kilku latach nieobecności na Maderę, portugalską wyspę położoną na Oceanie Atlantyckim, 650 km od wybrzeży Afryki. Jest marzec, lecz na wyspie wiosna. I o jakiejkolwiek porze byście tam pojechali, to traficie na … wiosnę. Jest tam zawsze ciepło (około 20 stopni lub nieco więcej); zawsze też można napotkać kwitnące kwiaty, a jest ich tam mnóstwo. Parę lat temu wędrowaliśmy po Maderze szlakiem lewad (zob. wpis z maja 2004 roku) kanałów nawadniających zbudowanych na całej niemal wyspie. Tym razem jednak będziemy wędrowali polskimi śladami na Maderze.

Polacy na tej odległej wyspie? A jednak! Nawet nie bardzo szukając w stolicy wyspy Funchal można trafić na popiersie Józefa Piłsudskiego; więcej zachodu wymaga odnalezienie dalszych jego tropów. A to nie wszystko: można wytropić jeszcze kilka polskich śladów. Zacznijmy jednak od początku.

Piłsudski na Maderze? A jaki był cel jego przyjazdu? Odpowiedź jest prosta: taki, jak i większości Europejczyków: po prostu odpoczynek i relaks. Po zamachu majowym w 1926 roku kilka kolejnych lat było w polskiej polityce niezwykle burzliwe: sam zamach i przejęcie władzy, częste zmiany rządów, rozprawa z opozycją – wszystko to nadwyrężyło zdrowie i siły fizyczne Piłsudskiego. W drugiej połowie 1930 roku konieczny był więc dłuższy odpoczynek: wybór padł właśnie na Maderę. Piłsudski wyjechał z Warszawy 15 grudnia, a w gronie osób mu towarzyszących była doktor Eugenia Lewicka. Fakt ten stał się źródłem plotek dotyczących charakteru związku marszałka z lekarką. Wróciła ona zresztą wcześniej z Madery, a w czerwcu 1931 zginęła w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Piłsudski przebywał na Maderze blisko 3 miesiące: odpoczywał, spacerował, czytał (tak jak większość przybywających na wyspę turystów) oraz pracował. Przez ten czas mieszkał w willi Quinta Betancourt położonej nieco na obrzeżach Funchal.

Aby rozpocząć wędrówkę drugim polskim śladem na Maderze musimy przenieść się w czasie i w przestrzeni. W przestrzeni Madery powędrować na zachód od Funchal w okolice stromego klifu nad oceanem – Cabo Girao (foto). To tam właśnie w 1458 lub 1460 roku spadający z góry głaz spadł na przepływająca karawelę i zabił jednego z pasażerów – tajemniczego Henrique Alemao, czyli Henryka Niemca. Analizy portugalskich historyków sugerują jednak, że pod postacią tajemniczego Henryka ukrywał się … król Polski Władysław III Warneńczyk. Wg ich hipotez nie zginął on bowiem pod Warną, lecz nierozpoznany trafił do niewoli tureckiej, uciekł z niej i poprzez klasztor na Synaju trafił do Lizbony, a następnie na Maderę. Ścigała go podobno klątwa sułtana Amurata II o śmierci króla i jego potomstwa na morzu. To chyba jednak tylko legendy, choć …bezkrólewie w Polsce po śmierci króla Władysława trwało 3 lata. Więc może jednak coś w tym jest? Jeśli udamy się do Muzeum Sztuki Sakralnej w Funchal, to zobaczymy tam portret pary książęcej. Podpis pod niewielkim obrazem, autorstwa maderskiego artysty głosi, że to portret panny Eanes i Henryka Niemca – króla Polski (Princippo Polacco) – zob. foto. Czyżby więc potwierdzała się hipoteza portugalskich historyków? Tej zagadki nie rozwiążemy chyba już nigdy.

I jeszcze jeden polski ślad na Maderze. Tym razem z zupełnie innej bo piłkarskiej bajki. Piłka nożna jest bowiem na Maderze bardzo popularna. W pierwszej lidze portugalskiej grają dwie drużyny z tej wyspy: Nacional i Maritimo. Jeden z najlepszych piłkarzy świata – Ronaldo, grający obecnie w Realu Madryt – pochodzi właśnie z Madery. W centrum Funchal odwiedzić można niewielkie muzeum klubu Maritimo. Gromadzi ono różne sportowe trofea, puchary zdobyte m.in. przez piłkarzy klubu (foto). No dobrze: a co Maritimo ma wspólnego z Polską? A właśnie ma: jeden z piłkarzy grających obecnie w Legii Warszawa – prawoskrzydłowy Manu, czyli Emanuel de Jesus Bonfim Evaristo – rozpoczynał swoją karierę właśnie w Maritimo i grał w tej drużynie przez kilka sezonów.

To się nazywa globalizacja: Piłsudski odpoczywający Na Maderze; Maderczyk Manu grający w Legii Warszawa. A czemu nie?

Tablica pamiątkowa w willi Betancourdpopiersie Piłsudskiego

Klub Maritimo w FunchalCabo Girao