Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Szlakiem Lamparta na Sycylii (3) - Palermo

Obieżyświat

Ostatni raz wędrowaliśmy w naszej rubryce po Sycylii w sierpniu ubiegłego roku. Czas więc znowu wyruszyć szlakiem Lamparta - tym razem zapraszam do Palermo.

Palermo to stolica Sycylii, wielkie miasto pięknie położone nad morzem i otoczone górami w tzw. Złotej Muszli - Cona d’Oro, nadmorskiej niziny. I podobnie jak i cała Sycylia jest świadectwem bogatej historii i wielkiej mieszanki kultur. Na Sycylii - w celach jej podboju - lądowali bowiem Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie i Normanowie. Potem dostała się w ręce Burbonów - czasy Królestwa Obojga Sycylii. Wreszcie lądował tu Garibaldi, a w czasie II Wojny Światowej generał Patton. Stąd też w zasadzie na każdym kroku w Palermo można natknąć się na zabytki z tych różnych epok: zamek Normanów, wspaniałe barokowe kościoły Burbonów, kościoły i budowle o architekturze arabskiej.

Palermo to także jedno z miejsc akcji “Lamparta” Giuseppe di Lampedusy: “(…) i widać było już z bliska Palermo pogrążone w zupełnym mroku. Niskie, ściśnięte jeden przy drugim domy były przytłoczone kolosalnymi budynkami klasztornymi, które trudno byłoby nawet zliczyć. Stały one często grupami po dwa, po trzy, klasztory męskie i żeńskie, klasztory bogate i klasztory biedne, klasztory arystokratyczne i klasztory gminne, klasztory jezuitów, benedyktynów, franciszkanów, kapucynów, karmelitów, teatynów, augustianów ….(…); owe klasztory dodawały miastu ponurego blasku, stanowiły o jego charakterze, były jego ozdobą i zarazem piętnowały je powiewem śmierci, którego nigdy nie potrafiło rozproszyć nawet jaskrawe sycylijskie światło”.

Powieściowa siedziba rodu Salina to villa Lampedusa ai Colli, dziś niszczejąca i niezamieszkana budowla, z czymś w rodzaju obserwatorium astronomicznego na dachu, na przedmieściu Palermo. Nie można do niej wejść, można natomiast zrobić zdjęcia z dachu budyneczków na terenie sąsiedniej straży pożarnej.

“Lampart” pełen jest odniesień do śmierci, sama zresztą jego akcja dotyczy zmierzchu wielkiej rodziny sycylijskiej, a także zmierzchu klasy arystokratycznej i narodzin burżuazji. Podczas balu w pałacu Ponteleone książę Salina wspomina grób rodziców w podziemiach kościoła kapucynów: “szkoda, że w tych kryptach nie wolno już wieszać trupów i oglądać potem, jak mumifikują się powoli. On, zaiste, przy swoim wzroście, wyglądałby wspaniale i straszyłby dziewczęta nieruchomym uśmiechem na pergaminowej twarzy, w tych długich spodniach z białej piki”. I dziś można na przedmieściach Palermo oglądać katakumby kapucynów, w których przechowywane są zwłoki 8 tysięcy ludzi w ubraniach z dawnych epok i w różnej fazie rozkładu. Zaś na cmentarzu położonym tuż obok konwentu kapucynów, w grobie rodzinnym pochowany jest autor powieści i jego żona.

I wreszcie jeszcze jedno miejsce w Palermo: pizza San Domenica z kościołem jego imienia. To tutaj podczas jazdy na bal w pałacu Ponteleone “U wylotu ulicy dei Bambinai, przed absydą kościoła Św. Dominika, kolasa zatrzymała się nagle. Dał się słyszeć delikatny dźwięk dzwonka i spoza zakrętu ukazał się ksiądz niosący Przenajświętszy Sakrament; (..) Był to znak, że w jednym z tych zamkniętych na cztery spusty domów spoczywa człowiek w agonii; ksiądz podążał do niego z Panem Bogiem”. Zobaczcie na zdjęciu jak wygląda to miejsce dziś - brakuje tylko księdza i ministranta z gromnicą.

Tak wędrować po Palermo z “Lampartem” w ręku można jeszcze długo. Zatrzymywać się przy różnych miejscach i sięgać na karty książki. To chyba jedna z najpiękniejszych wędrówek, jakie miałem okazję odbyć.