Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Rowerem po Sztokholmie

Obieżyświat

Wracamy do jednego z moich ulubionych miast - do Sztokholmu. Lubię to miasto przede wszystkim ze względu na jego wspaniałe położenie nad jeziorem Mälar, na wielu wyspach i wysepkach, wśród lasów i skał. Dla kogoś lubiącego naturę, a jednocześnie pragnącego żyć i przebywać w mieście to po prostu wymarzone miejsce. Lubię je dodatkowo dlatego, że umożliwia wspaniałe wycieczki rowerowe specjalnie wytyczonymi ścieżkami rowerowymi, jak i wytyczonymi dróżkami po ulicach. I właśnie w kwietniu tego roku mieliśmy okazję spędzić weekend w Sztokholmie. A że dodatkowo była wspaniała słoneczna pogoda, to decyzja jak spędzić te dwa dni w Sztokholmie była prosta: wsiadamy na rowery i w drogę.

Mieszkamy w przyjaciół w Solnej. A Solna ze znanym kibicom stadionem Rosunda to .. już nie Sztokholm, tylko odrębne miasto - satelita Sztokholmu. Ruszamy więc na południe w stronę centrum i Starego Miasta. Specjalne ścieżki rowerowe, znaki drogowe dla rowerów, oznaczenia na asfalcie - tak to się jeździ na rowerze w stolicy Szwecji. Dwadzieścia minut nieśpiesznej jazdy i jesteśmy przy Stadhuset, czyli ratuszu. Podziwiamy widoki na Stare Miasto i znaną już z tej rubryki dzielnicę Södermalm (zob. listopad 2005). Wraz z tubylcami wystawiamy twarze do słońca. Teraz kierujemy się na wschód: przez Stare Miasto, koło Opery i Kungsträgården na wyspę Djurgarden. To jedno z głównym miejsc weekendowych mieszkańców stolicy. Jest tu i Skansen i zoo i królewski okręt Vasa (zatonął w pierwszym swoim rejsie w 1642 roku) i muzeum Nordyckie. Przede wszystkim jednak jest to oaza spokoju, wspaniały park, a właściwie las, przez który wiedzie kilka ścieżek rowerowych i który można także objechać wokoło. Wybieramy więc ten drugi wariant i nad brzegiem jedziemy dalej na wschód. I najpierw trafiamy na dzieci sprzedające kawę i ciasteczka, bo zbierają finanse na wycieczkę klasową. Potem zaś nad niewielkim jeziorkiem napotykamy … czaple. Stoją majestatycznie w wodzie i w ogóle nie przejmują się obserwującymi je ludźmi. Wiedzą pewnie, że na terenie rezerwatu są w pełni bezpieczne. Jedziemy dalej i docieramy do zameczku Rosendals. Mieszka tu jeden z przedstawicieli rodziny królewskiej, jest ogród różany oraz miejsce piknikowe wśród drzewek owocowych. Wiec i my zatrzymujemy się na odpoczynek. A potem w drogę przez Ostermalm i Norrmalm do Solnej.

To tylko jedna z wielu wycieczek, jakie można zrobić rowerem po stolicy Szwecji. W czasie tego krótkiego pobytu zdążyliśmy jeszcze zjeździć Södermalm i jego południowe dzielnice w dawnym porcie, a także park Haga położony niedaleko Solnej.

Jeśli więc planujecie weekend w jednej z europejskiej stolic, a uwielbiacie naturę i rower, to nie pozostaje Wam nic innego, jak udać się do Sztokholmu. Będziecie zachwyceni.