Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Na wschodnich krańcach - Wilanowo

Obieżyświat

Nie, to nie pomyłka - Wilanowo, a nie Wilanów. Nie opiszę dzisiaj pałacu Jana III Sobieskiego w Wilanowie, ale zagubioną wśród łąk, pól i Lasów Radziwiłłowskich wieś Wilanowo. Znajdziecie ją tylko na bardzo dokładnych mapach, niedaleko granicy z Białorusią, na wschód od Siemiatycz. Wieś powstała w XVI wieku i z wyjątkiem II Wojny Światowej omijały ją zawieruchy Historii. Do dziś spotkać w niej można drewniane chałupy i szeregi drewnianych zabudowań gospodarczych. Cisza, spokój, tylko przy sklepiku zgromadziło się kilku mieszkańców. Może właśnie tu za chwilę diabeł powie “dobranoc”?

Niewiele jest już Polsce regionów, w których zachowało się tak wiele wiosek z drewnianą, starą zabudową. Tereny wschodniego pogranicza obfitują w zabytki budownictwa drewnianego: pięknie zdobione chaty, kościółki, cerkwie i drewniane krzyże. Od wieków mieszały się tu wpływy różnych kultur i religii, czego pozostałością, coraz rzadziej spotykaną, są cerkwie, meczety i synagogi. Wiele z nich uległo niestety bezpowrotnemu zniszczeniu.

W pobliżu Wilanowa podziwiać można wiele prawosławnych cerkwi. Śliczna jak z bajki, parafialna cerkiew w uroczysku Koterka, pomalowana na niebiesko, skryta jest wśród lasów na niewielkiej polance tuż przy granicy. Jej patronką jest Matka Boska “Wszystkich Strapionych Radości”, a z jej powstaniem związana jest legenda o cudownym objawieniu Matki Boskiej. Trzy kilometry na północ od Wilanowa w Telatyczach spotykamy kolejną cerkiewkę, tym razem w kolorze zielonym. Naprzeciwko wejścia leży wśród traw tajemnicza granitowa płyta nagrobna z ledwo widocznym tekstem w jakimś dziwnym języku, ni to greckim, ni to cyrylicy.

Największym miasteczkiem tych okolic jest Mielnik nad Bugiem, stary gród założony jeszcze w XIII wieku. I tutaj także cerkiewki, kościoły i ruiny synagogi są przykładem mieszania się kultur i ich pokojowej koegzystencji. W dole spokojnie przepływają wody Bugu. Niedaleko stąd także do Grabarki, najważniejszego w Polsce miejscu kultu kościoła Prawosławnego, ze słynnym “lasem krzyży”.

“Moje”, niedawno jeszcze puste pola pomiędzy skarpą pradoliny Wisły na warszawskiej Wolicy, a Wilanowem z pałacem króla Jana zajmują już osiedla i dźwigi kolejnych budów. Na szczęście do opisywanego tutaj Wilanowa nie dotrą one nigdy, a diabeł będzie mógł tam nadal mówić nam “dobranoc”.

WilanowoCerkiew w Tokarach

WilanowoGrabarka