Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Wyspy Egadyjskie

Obieżyświat

Zima to dobra pora, by w naszych wędrówkach po świecie skierować się na południe. Kierunek Sycylia, a dokładnie jej zachód - leżące zaledwie kilka kilometrów od brzegu, widoczne zarówno z Trapani, jak i ze wzgórza na którym leży miasteczko Erice, wyspy Egadyjskie.

Trzy wyspy: Favignana, Levanzo i Marettimo, kiedyś dawno temu połączone były z Sycylią. Dziś są przed wszystkim wspaniałym miejscem na aktywny odpoczynek, wśród wspaniałej śródziemnomorskiej przyrody. Zacznijmy więc od roweru: Favignana, a zwłaszcza jej wschodnia, dość płaska część doskonale nadaje się na kilu-godzinną wycieczkę rowerową. Pożyczamy więc rower w centrum miasteczka Favignana i …. w drogę. I zaraz za miasteczkiem natrafiamy na pozostałości miejsca wydobycia białego tufu wapiennego, chwilę potem na cmentarzyk położony tuż przy brzegu, a trochę dalej trafiamy na skalisty, wysoki brzeg, ze wspaniałymi miejscami do kąpieli. Piaszczysta plaża? Tylko trochę dalej. Wspaniała woda i tylko trzeba uważać na pływające w niej meduzy.

Ale to dopiero początek. Jeśli chcemy powędrować na piechotę, w scenerii nieco zbliżonej do górskiej, polecam kolejną wyspę - Marettimo, podobno homerycką Itakę. Jest tu tylko mała portowa osada, z pokojami do wynajęcia, górzyste wnętrze wyspy i ruiny średniowiecznego zamczyska na północnym cyplu. A wiec znowu …. w drogę, choć tym razem pieszo. Ścieżka wije się wśród pinii nad linią wody, gdzieś w dali wyskakują delfiny, a nad głowami śpiewa czarno-skrzydły cavaliere d’Italia, w dali krąży orzeł. Chyba jednak trafiliśmy do Itaki.

Mało atrakcji? To może teraz wyprawa łodzią motorową wokół wyspy? Czemu nie, a więc … w drogę. Płyniemy więc z miejscowym kapitanem i parą Włochów na północ, w kierunku tego zamczyska na cyplu, potem zaś zaglądamy do kilku grot po północnej i zachodniej stronie wyspy i odwiedzamy skalne zatoczki z olbrzymimi koloniami meduz. Kąpiel w przezroczystym morzu? Proszę bardzo, mój Odyseuszu. Czas wracać do malutkiego portu. Tylko, że wieje coraz silniej, to chyba 10 w skali Beauforta!

Odyseusz powrócił do Itaki, myśmy szczęśliwie powrócili do portu Marettimo, a potem na Sycylię. Ale po drodze odkryliśmy własną Itakę, do której na pewno powrócimy. Może już w tym roku? Przecież została jeszcze jedna wyspa w archipelagu Egadyjskim i wiele nie odkrytych przez nas zakątków na Marettimo.

MarettimoMarettimoMarettimo