Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Śladami Wojny Wietnamskiej

Obieżyświat

Dla mojego pokolenia druga połowa lat 60-tych i lata 70-te XX wieku już chyba na zawsze kojarzyć się będą z Wojną Wietnamską i takimi nazwami, jak: Khe Sanh, My Lai, Da Nang, ofensywa Tet, czy tunele Cu Chi oraz szlak Ho Chi Minha. W trakcie pobytu w Wietnamie wędrowaliśmy więc też śladami tych miejsc i związanych z nimi wydarzeń.

Dla tych, którzy nie mogą pamiętać tych wydarzeń na początek parę zdań historii. Po zwycięstwie Wietnamczyków Ho Chi Minha nad Francuzami pod Dien Bien Phu doszło do rozmów pokojowych w Genewie (1954), gdzie ustalono tymczasowy podział Kraju – wzdłuż 17 równoleżnika – na część Północną (komunistyczną) i południową (pro-zachodnią). Wybory planowane na 1956 rok nie odbyły się, gdyż nie zgodził się na nie rządzący Wietnamem Południowym premier Diem. Natomiast Wietnam Północny planując zdobycie części Południowej utworzył w 1960 roku Narodowy Front Wyzwolenia oraz oddziały partyzanckie Vietcongu. Po tzw. incydencie a Zatoce Tonkijskiej USA rozpoczęły w 1965 operacje wojskowe, wysyłając w marcu pierwsze oddziały piechoty morskiej. Wkrótce rozpoczęła się regularna wojna: naloty amerykańskie, ataki armii Wietnamu Północnego; trwały też walki partyzanckie w Wietnamie Południowym. W 1973 roku podpisano w Paryżu porozumienie o zaprzestaniu działań wojennych, natomiast wojna zakończyła się w 1975 roku wraz ze zdobyciem Sajgonu przez Wietnam Północny. W czasie wojny zginęło 4 miliony wietnamskiej ludności, blisko 60 tysięcy żołnierzy amerykańskich; nadal na listach zaginionych jest 300 tysięcy Wietnamczyków i 2200 Amerykanów.

Ślady tej wojny dzisiaj (2011)? Tak naprawdę to ich nie widać. Pozostały tylko miejsca związane z wojną; Wietnamczycy starali się zapomnieć o wojnie – nie wracają - tak choćby, jak my robimy to w Polsce - do tej ponurej przeszłości, myślą o przyszłości. W zasadzie jedyne jeszcze dziś widoczne ślady wojny to liczne cmentarze wojenne czy specjalnie pozostawione zbombardowane budynki (jak kościół w Quang Tri).

Największe skupisko miejsc związanych z wojną wietnamską znajduje się w pobliżu dawnej strefy demarkacyjnej wzdłuż 17 równoleżnika, stanowiącego dawniej granicę między Północą a Południem. Agencje turystyczne w nieodległym Hue oferują więc 1-dniowe wycieczki do strefy zdemilitaryzowanej (tzw. DMZ tour); pojechaliśmy więc i my. Jedziemy z Hue słynną drogą numer 1, na której podczas ofensywy Tet w 1968 roku działy się iście dantejskie sceny. DMZ - strefa zdemilitaryzowana – rozciągała się pasem szerokości 5 km wzdłuż rzeki Ben Hai, stanowiącej właściwa granicę między dwoma Wietnamami. Podczas wycieczki można zobaczyć i wspomniany powyżej zbombardowany kościół, jak i most na rzece Ben Hai. Zobaczyć można także stojącą tuż przy moście, po północnej stronie rzeki replikę budynku stacji Międzynarodowej Komisji Nadzoru i Kontroli (powołanej w wyniku postanowień genewskich), której załogę stanowili przedstawiciele Polski, Indii i Kanady. Na południowym brzegu widać zaś posterunek armii Południowo-wietnamskiej. W pobliżu zaś wielki cmentarz wojenny oraz wrak amerykańskiego czołgu.

Z miejscowości Dong Ha kierujemy się na zachód, równie słynną drogą numer 9, prowadzącą i do granicy z Laosem i do miejsca, gdzie znajdowała się największa baza amerykańska w Wietnamie – Khe Sanh. Jej okolice były terenem wielkich walk podczas ofensywy Tet w 1968 roku. Wietnamczycy oblegali bazę przez kilka tygodni, m.in. dla odwrócenia uwagi od ofensywy w Południowym Wietnamie. I choć Amerykanie wytrzymali oblężenie, to jednak niedługo potem ewakuowali cała bazę. Obecnie na jej miejscu jest skromne muzeum, którego ekspozycja obejmuje trochę wstrząsających zdjęć oraz amerykańskie helikoptery i czołgi, a także repliki bunkrów zbudowanych z worków z cementem. I tyle pozostało z tej wielkiej bazy i wielkiej bitwy. W sąsiedztwie dawnej bazy są obecnie plantacje kawy. I właśnie kawę przywieźliśmy z Khe Sanh!

W drodze do Khe Sanh stajemy przy moście na rzece Dakrong, gdzie przechodził szlak Ho Chi Minha i gdzie dziś jest pomnik. Stajemy także w pobliżu Rockpile – 230 metrowej turni (foto), na której Amerykanie założyli punkt obserwacyjny, z którego aż do wycofania się w 1968 roku kierowano ogniem dział wspierających piechotę.

Największe wrażenie podczas tej wyprawy po DMZ robią jednak tunele Vinh Moc, znajdujące się nad brzegiem morza kilka kilometrów na północ od 17 równoleżnika. Tunele te, dochodzące do 15 m głębokości o długości blisko 2 km wykopali mieszkańcy wioski, chroniąc się w nich przed nalotami amerykańskimi. Mieszkali tam 6 lat, od grudnia 1967 roku do stycznia 1973 roku. Dziś można przejść fragmentem tych tuneli. Po drodze zaś widzimy i pomieszczenia mieszkalne dla rodzin z dziećmi, i izbę porodowa, w której urodziło się 17 dzieci, jak i większą salę zebrań mieszkańców. Jest też – na najniższym poziomie – i studnia, z której czerpano wodę. Wieśniacy nie przebywali w tych tunelach cały czas: uprawiali ziemię, transportowali sprzęt wojskowy na pobliską wyspę, skąd wędrował dalej na południe. Kilkuminutowy spacer tunelami robi wstrząsające wrażenie. Naprawdę tylko ludzie Wschodu zdolni są do takich rzeczy!

Przez ten jeden dzień Wojna Wietnamska towarzyszyła nam w zasadzie stale. Później już tylko sporadycznie trafialiśmy na jej ślady. W Da Nang wędrowaliśmy po plaży, gdzie w 1965 roku po raz pierwszy wylądowali amerykańscy marines i gdzie wkrótce potem powstał chroniony bunkrami ośrodek wypoczynkowy. Dziś ani śladu bunkrów, ośrodek wypoczynkowy jest, tyle, że wietnamski, nowoczesny z wielką restauracją. I tylko gdzieś na piasku widać niewyraźny symbol pokoju ruchu hippisowskiego z 1968 roku (foto) …..

Wietnam Strefa ZdemilitaryzowanaWietnam Strefa ZdemilitaryzowanaWietnam Strefa Zdemilitaryzowana

Wietnam Strefa ZdemilitaryzowanaWietnam Strefa ZdemilitaryzowanaWietnam Strefa Zdemilitaryzowana

Wietnam Strefa ZdemilitaryzowanaWietnam Strefa ZdemilitaryzowanaPeace