
Zima prawdziwa i zima jesienna na Wschodzie Polski
Stale słyszy się ostatnio o ociepleniu klimatu i zagrożeniach z nim związanych. Ostatnio nawet opublikowano wyniki badań, mówiących o tym, że prawdziwej zimy w grudniu już nie doświadczymy. Może będzie w styczniu, może w lutym? Tylko czy to prawda?
Zrobiliśmy więc weryfikację tej tezy i porównaliśmy zimy w końcu grudnia 2009 i grudnia 2011 na Wschodzie Polski, czyli naszym ukochanym Podlasiu, w pobliżu granicy z Białorusią. Porównanie ma przede wszystkim charakter fotograficzno-wspomnieniowy: tak się bowiem złożyło, że w oba te grudnie (2009 i 2011) mieliśmy okazję wędrować w tym rejonie.






Wnioski: po prostu zobaczcie zdjęcia. Wygląda jednak na to, że grudniowa zima 2011 to naprawdę taka pora przejściowa: “zima jesienna”, w której dominują temperatury i krajobrazy późno jesienne. Gdzie trawa i pola pozostają w tonacji zielono-brązowej, a cerkiewka w Telatyczach zmieniła kolor z zielonego na brązowy, a cerkiewka niemal na granicy polskiej pozostała nadal w kolorze niebieskim. Gdzie biały śnieg i biel na drogach i drzewach zastępowane są przez skromną warstewką, bardzo krótko utrzymującego się śniegu. I gdzie najwięcej bieli można zobaczyć w odkrywkowej kopalni kredy. Biały – jak śnieg – jest także Puszek, pies naszych sąsiadów. A czerwone, choć nieco zmrożone są nadal owoce kaliny, jak i zrobiona z niej nalewka naszych sąsiadów.







