Po godzinachpodróże i książki · Jerzy Stawicki

Sycylia .. na luzie, na końcu świata

Obieżyświat

Południowo-wschodnia Sycylia to nie tylko barokowe Noto Noto: perła baroku i … lody jaśminowe, Modica z czekoladą pepperoni i św. Jerzym Modica: barok, czekolada i … Ottimo, czy też miasto Archimedesa, czyli Syrakuzy. To także wspaniałe miejsce na wakacje „na luzie”, jakby dla równowagi wobec niesamowitej historii wyspy, i jej zabytków z czasów greckich, rzymskich, normańskich, arabskich i .. tak dalej.

Pierwszy element Sycylii „na luzie”, o którym chciałbym opowiedzieć, to plaże i wyspy. Na początek udamy się na najdalej wysunięty na południe fragment Sycylii – na malutką wysepkę Isola delle Correnti. Spróbujcie znaleźć ją na mapie: leży ona na niemal tej samej szerokości geograficznej, co Tunis w Afryce, co skutkuje afrykańskimi temperaturami. Na Maltę zaś jest stąd tylko 100 kilometrów. Kiedyś był tu przysłowiowy „koniec świata”: kawałek plaży, wysepka z fortem i bezkresny horyzont. Co trzy lata pojawiały się tu żółwie, by składać jaja. Dziś dociera tu znacznie więcej ludzi, nadal jednak jest to przeuroczy zakątek „gdzieś na końcu świata”. Jedną z jego atrakcji jest przejście, albo – w zależności od stanu morza – przeprawa wpław, prawie po szyję na tę malutką wysepkę. Stały ląd jest połączony z wysepką resztkami kamiennej grobli, jednak podczas przypływu – a wtedy właśnie tam dotarliśmy - trzeba zanurzyć się niemal po szyję. Na wysepce czekają na śmiałka ruiny fortu oraz króliki, które naprawdę nie wiem jak zalęgły się na tym skrawku ziemi. To na plażach w okolicy w lipcu 1943 lądowały wojska amerykańskie w ramach operacji „Husky”, a generał Patton rozpoczął swój wyścig z marszałkiem Montgomerym do Messyny. Miało być „na luzie”: zostawmy więc i operację „Husky” i Garibaldiego, który także lądował na Sycylii, tyle, że w 1860 roku i bardziej na zachód, bo niedaleko Marsali.

Isola delle CorrentiIsola delle Correnti

Całkiem niedaleko od Isola delle Correnti jest inne przeurocze miejsce: to miasteczko Portopallo, także położone na brzegu morza. Typowe wąskie uliczki, sklepiki pełne owoców i owoców morza, cisza i luz. I tylko na malutkiej kamienistej plaży nieduża grupka tubylców oraz łódź motorowa, którą można przepłynąć na nieodległą wyspę Capo Passero (5 Euro od „głowy”, zabierze nas z powrotem na ląd, gdy zamachamy z wyspy). Płyniemy więc i znowu jesteśmy na .. końcu świata. Ba, to chyba także koniec czasoprzestrzeni, gdzie czas naprawdę stanął w miejscu. Stary hangar rybacki ze szczątkami łodzi wygląda co najmniej na czasy Garibaldiego, stare kotwice na brzegu to pewnie czasy Burbonów, także XVII-wieczna strażnica wygląda jakby była opuszczona .. przed chwilą. I tylko schody z urządzeniem dla niepełnosprawnych, prowadzące – doprawdy nie wiadomo po co - do zamkniętej bramy strażnicy sugerują, że jednak czas nie stoi w miejscu. Także mewy z niedowierzaniem spoglądają na nas, przedzierających się – także nie wiadomo po co – do tej zamkniętej budowli. Ale: być „na końcu świata” i nie „zdobyć” takiej tajemniczej budowli? Tym bardziej, że obok niej wyrasta równie tajemnicza kolumna z postacią kobiety z dzieckiem na ręku. Czy to może jest Maria SS Scala del Paradiso - “strażniczka mórz Sycylii “?

Capo PasseroCapo PasseroCapo Passero

Także niemal na końcu świata leży inne nadmorskie miasteczko Marzamemi. Niemal, bo dotarła tu i cywilizacja i .. europejskie pieniądze. Miasteczko jest zadbane, tubylcy sprzątają i pucują swoje domy, czekając chyba na sierpniowy napływ – także od strony morza, do wspaniałej mariny – turystów. Wieje z południa sirocco, więc upał staje się nie do zniesienia. Najwyższy czas na kolejne chwile „na luzie”: na kawę, na mandrolowe (czyli migdałowe) granite w cieniu pałacu Villadorata. Wiecie co to granite? To napój zrobiony z wody, cukru i zasadniczego składnika: owoców lub migdałów. Na upały – nie ma nic lepszego. „Na luzie” to także czas na lekturę kolejnej książki Andrea Camilleri z komisarzem Salvo Montalbano w roli głównej. „Una lama di luce”, właśnie opublikowanej we Włoszech. Tym razem komisarz .. o nie! Nie będę zdradzał szczegółów. Mogę tylko powiedzieć, że komisarz, podobnie, jak i my zachwycać się będzie sałatką z ośmiorniczek, przygotowaną przez jego gospodynię Adelinę. Wygląda wspaniale, a smakuje ….

Granita w MarzamemiPortopalloMontalbano w Marzamemi

Podoba się Wam taka Sycylia na luzie, „na końcu świata”? Mnie bardzo, bardzo: la bellisima Sicilia.